Sytuacja na rynku mleczarskim jest taka, że ceny mleka muszą być wyższe niż obecnie. Taki wniosek wysunął Klaas Johan Osinga, obserwator produktów mlecznych w LTO Holandia, podczas Obserwatorium Rynku Mleka, który przedstawił w Brukseli pod koniec czerwca.
Wzrost produkcji mleka jest rozczarowujący w niemal wszystkich częściach świata. Podobnie jest średnio w Europie. Na początku 2019 r. oczekiwano wzrostu na poziomie 1,3%, jednak w ostatnim czasie wzrost ten spadł. Jedynie Polska i Irlandia wykazują silny wzrost. W Holandii, Niemczech, Francji i Włoszech pozostaje to w tyle.
W Stanach Zjednoczonych prognozę wzrostu również obniżono do 0,3%, gdzie wcześniej mówiono o wzroście na poziomie 1% w 2019 r. Z tego też powodu rynek kontraktów terminowych w Chicago wykazuje znaczny wzrost w stosunku do grudnia 2019 r. . Australia produkuje w tym sezonie udojowym około 8,5 miliarda kilogramów mleka, co stanowi najniższą produkcję od ponad 20 lat.
Nowa Zelandia natomiast odnotowała wzrost w sezonie 2018/2019 (+2,3%), jednak odsetek ten jest znacznie niższy od wskaźnika stosowanego w październiku. Na początku tego roku produkcja tam gwałtownie spadła.
Pytanie z Chin
Ponadto zapotrzebowanie Chin na białka zwierzęce pochodzące z produktów mlecznych jest prawie pewne, że wzrośnie w wyniku ognisk afrykańskiego pomoru świń. Ile wieprzowy Nie jest jasne, czy Chiny już przegrały. Jednak szacunki mówią o ponad 25% całkowitego stada świń w kraju. Jest prawie nieuniknione, że będzie to miało również rosnący wpływ na popyt na nabiał.
„Wieprzowina staje się coraz rzadsza, a przez to droższa” – uzasadnia Osinga. „Rabobank zauważył już, że w wyniku wyższych cen wołowiny dokonuje się uboju większej liczby bydła. Ponadto Chiny zaimportowały w kwietniu o 8% więcej wołowina. Nie ma twardych danych liczbowych na temat sytuacji związanej z afrykańskim pomorem świń, ale nie jest zaskoczeniem, że ogniska nie zawsze są zgłaszane”.
Zapasy nie są nadmierne
Zapasy sera w Unii Europejskiej utrzymują się na normalnym poziomie. Ilość przechowywanego masła jest wysoka: 220.000 200.000 ton. Wygląda na to, że firmy coraz częściej zwracają się w stronę alternatywnych produktów pochodzenia roślinnego. Zapasy mleka w proszku (2018 tys. ton) uważa się za niskie. Pod koniec 4 roku sprzedano dużo mleka w proszku, ale wydaje się, że rynek to przetrawił. W pierwszych 28 miesiącach roku wyeksportowano o 25% więcej mleka pełnego w proszku. Eksport odtłuszczonego mleka w proszku znalazł się natomiast pod presją i spadł o XNUMX%.
Eksport serwatki w proszku i laktozy do Chin spadł, częściowo z powodu ognisk afrykańskiego pomoru świń. Ma to wpływ na chiński rynek pasz. Dane z Chin nie są jednak w 100% pewne, ale Osinga twierdzi na podstawie wiarygodnych źródeł, że kraj ten zaimportował ostatnio około 26% mniej serwatki w proszku i 90% mniej laktozy. Chiny importują więcej mleka pełnego w proszku (+35%) i mleka w proszku dla niemowląt (+60%).
Wadą rozwoju rynku mleczarskiego jest rozwój spożycia nabiału w Europie. Obraz w europejskich państwach członkowskich jest taki, że spożycie świeżego nabiału znajduje się pod pewną presją. „Wzrost weganizmu ma wpływ na rynek” – mówi Osinga. W większości krajów spożycie sera nadal stabilizuje się lub rośnie.
Niepewność polityczna nęka rynek mleczarski
Gdy wszystko zsumujemy, obraz rynku mleczarskiego można określić jako pozytywny. Jednakże ceny zwykle wykazują odwrotny kierunek i tym samym spadają ceny mleka dla producentów mleka. Według Osingi handlarze nabiałem wyraźnie wskazują, że winę za to ponosi wiele niepewności geopolitycznych. Dotyczy to głównie amerykańskich ceł importowych, wojny handlowej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi oraz niepewności co do Brexitu. „Dodajmy do tego fakt, że spodziewany jest słabszy wzrost gospodarczy, co w dużej mierze wyjaśnia umiarkowane nastroje na rynku mleczarskim” – mówi Osinga.