Szereg wykonawców bada możliwość całkowitego przejęcia nie tylko uprawy kukurydzy, ale także gospodarowania użytkami zielonymi od hodowcy bydła mlecznego. W rezultacie hodowca bydła zarabia więcej w stodole, a usługodawca rolny zyskuje wartość dodaną z ziemi.
Takie jest podejście do projektu „Nagradzanie pracy” LTO Noord, który rozpoczął się wiosną tego roku we współpracy z 3 firmami kontraktującymi i 6 hodowcami bydła mlecznego w Overijssel. W ramach tego projektu wykonawca jest odpowiedzialny za pozyskiwanie pasz objętościowych i uprawę roli. W rezultacie hodowca bydła mlecznego otrzymuje więcej i lepszą paszę objętościową, a usługodawca może pracować wydajniej.
Pomysł pochodzi od Karela Kennesa z firmy wykonawczej De Schalm z Alphen (Brabancja Północna). Od 2014 roku firma wykonawcza jest w pełni odpowiedzialna za produkcję użytków zielonych dla wielu hodowców bydła mlecznego w swojej klienteli. W ten sposób hodowcy bydła mlecznego mogą skoncentrować się na zarządzaniu zwierzętami hodowlanymi, a firma zlecająca może lepiej wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności, aby poprawić wykorzystanie minerałów, zwiększyć produkcję traw i poprawić jakość paszy.
Rozmiar robi różnicę
W ten sposób maksymalizowane są również możliwości oferowane przez rolnictwo precyzyjne. Koszty pracy nie spadają na kilogram mleka. Wartość dodana dla hodowców bydła mlecznego polega zatem na oszczędnościach na kosztach paszy i kosztach zdrowia zwierząt. Firma może lepiej wykorzystać wydajność maszyny dzięki lepszemu skoordynowanemu planowaniu. Plan zakłada docelowo pracę z umowami długoterminowymi i stałą ceną za kilogram mleka, chociaż do tej pory ustalano koszt za godzinę i za hektar. Nie wiadomo, czy faktycznie pochodzi z innego sposobu fakturowania.
„Różnice między firmami są duże”, przyznaje Kennes. „To, czy firma, która ma 100 krów mlecznych, wykorzystuje 100 hektarów, czy 20 hektarów, ma duże znaczenie. Ważne jest, aby znaleźć sposób płatności, który zachęci wykonawcę do osiągnięcia najlepszych możliwych wyników dla rolnika”. W każdym razie, według Kennesa, wydaje się, że sama metoda ma wartość dodaną. „Dzieje się tak, ponieważ jako firma rozmawiasz z hodowcą bydła, aby omówić, jak osiągnąć najwyższą możliwą produkcję pasz objętościowych”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/melk/ artikel/10883554/na-ma-s-ook-het-gras-complete-in-loonwerk]Po kukurydzy trawa też jest w pełni podkurczona?[/url]