Według najnowszych danych agencji rządowej DCANZ hodowcy bydła mlecznego w Nowej Zelandii osiągnęli sezonowy szczyt podaży mleka. Nowego rekordu nie ma, bo w ubiegłym roku w tym miesiącu wyprodukowano nieco więcej.
W październiku nowozelandzcy producenci mleka wyprodukowali 3,213 mln ton mleka, czyli o około 20% więcej niż w zeszłym miesiącu. Nie jest zaskoczeniem, że produkcja mleka jest wyższa, ponieważ szczyt podaży mleka osiągany jest zwykle w październiku. Notabene rekordowej produkcji nie udało się osiągnąć, bo w zeszłym roku w październiku wyprodukowano 3,299 mln ton. To o około 2,6% więcej niż w roku bieżącym.
Nadchodzi ruch w dół?
Z kolei produkcja mleka w tym roku jest nieco wyższa od średniej z 5 lat dla miesiąca października: 3,175 mln ton. Produkcja w tym roku jest zatem o około 1,1% wyższa od średniej. W każdym razie jasne jest, że produkcja mleka w Nowej Zelandii jest stabilna. Przykładowo produkcja w 2017 r. wyniosła 3,118 mln ton, a w 2016 r. 3,036 mln ton.
Jeśli spojrzymy na ostatnie miesiące roku i trend sezonowy w tym okresie, można spodziewać się, że zaopatrzenie w mleko w Nowej Zelandii ponownie spadnie od przyszłego miesiąca. W zeszłym roku produkcja mleka spadła do 2,995 mln ton w listopadzie, a następnie w grudniu spadła ponownie do 2,735 mln ton.