W zeszłym roku liczba członków ABZ Diervoeding wzrosła o 147, do 1.862. Dyrektor generalny Marcel Roordink nazywa wzrost lepszym niż oczekiwano dobrym. Klucz do tego sukcesu? „Nie jesteśmy ani za duzi, ani za mali”.
Chociaż bilans finansowy nie został jeszcze ostatecznie sporządzony, ABZ Diervoeding z zadowoleniem spogląda wstecz na miniony rok. Roordink spodziewa się, że spółdzielnia znów będzie pisać czarne cyfry. Rosnąca liczba członków w roku jubileuszowym (100-lecie), przy jednoczesnym zmniejszaniu się liczby hodowców bydła w Holandii, bardzo cieszy dyrektora. Według Roordinka wzrost pochodzi ze wszystkich obszarów zysku, podzielonych na różne sektory zwierzęce.
7 tłustych lat
Od 2013 roku dane dotyczące sprzedaży i liczby członków tylko rosną. Całkowita sprzedaż pasz dla zwierząt wyniosła w zeszłym roku 697.390 20 ton, co oznacza wzrost o 7% w ciągu 7 lat. Roordink nie boi się, że po 7 latach tłustych nastąpi XNUMX lat chudych. „Możemy również rosnąć w nadchodzących latach, chociaż utrzymanie obecnego wzrostu jest wyzwaniem”. Dyrektor przewiduje, że całkowity rynek pasz dla zwierząt w Holandii będzie się kurczył. Wynika to z liczby zwierząt, które są pod presją.
Roordink nie ma bezpośredniego wyjaśnienia wzrostu. „To chyba trochę wyczucia w połączeniu z odpowiednią ceną, chociaż nie walczymy cenowo. Skupiamy się na dostosowywaniu racji. To chyba odróżnia nas od większych graczy, którzy mogą być mniej elastyczni”. Jednocześnie, zdaniem Roordinka, ABZ Diervoeding ma wystarczającą skalę na tzw. masę krytyczną.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.