Podaż mleka w dwóch głównych krajach Oceanii produkujących mleko różni się w styczniu. Nowa Zelandia idzie na ustępstwa, a produkcja w Australii powoli rośnie. Perspektywy w Nowej Zelandii są obecnie bardziej ponure.
Fonterra obniżyła swoje oczekiwania dotyczące podaży mleka, ponieważ wiele gospodarstw mlecznych ucierpiało ostatnio z powodu suszy. Spółdzielcza grupa mleczarska, która również musi stawić czoła wszystkim koronakryzysowym problemom związanym z eksportem do Chin, bierze pod uwagę, że podaż mleka w sezonie 2019/20 będzie nieco niższa niż oczekiwano.
W ostatnich tygodniach Fonterra zauważyła, że gospodarstwa mleczne mają trudności z utrzymaniem produkcji z powodu utrzymującej się suszy. Szczyt podaży mleka w Nowej Zelandii przypadł na październik ubiegłego roku. Produkcja osiąga obecnie najniższy poziom w czerwcu i lipcu, czyli w czasie zimy w Nowej Zelandii. Dostawy mleka w styczniu br. wyniosły nieco ponad 2,45 mln ton, o 0,6% mniej niż w pierwszym miesiącu 2019 roku.
Wyższe ceny mleka
W Australii podaż mleka nieznacznie wzrasta. Produkcja mleka wzrosła tam w styczniu br. o 2018% w porównaniu do stycznia 0,5 r., do prawie 710 mln ton. Hodowla bydła mlecznego w Australii od dłuższego czasu znajduje się w głębokim kryzysie z powodu przedłużającego się okresu suszy w ciągu ostatnich dwóch lat, który niedawno został zwieńczony pożarami lasów.
Jednak jest pewien jasny punkt, podaje australijskie Ministerstwo Rolnictwa. Oczekuje się, że średni dochód gospodarstwa mlecznego w Australii wzrośnie o 27% w bieżącym sezonie udojowym w porównaniu z dramatycznym sezonem 2018/19. Wynika to głównie z wyższych cen mleka, jakie otrzymują rolnicy.