To, co zaczęło się w 1985 roku jako mała fabryka serów, rozrosło się do firmy o rocznej produkcji ponad 1 miliona kilogramów sera i zatrudniającej 65 pracowników. Gospodarstwo mleczne rodziny Nijland, zlokalizowane w Deurningen w Overijssels, nie stoi w miejscu przez ostatnie dziesięciolecia. „Posiadłość Kaamps” tętni ambicjami.
Gospodarstwo mleczne wraz z powiązaną z nim gastronomią, sklepem i fabryką serów prowadzą Herbert (59 l.), jego żona Yvonne (58 l.) i ich dzieci Femke (32 l.), Joucke (30 l.) i Boaike (24 l.). Przedsiębiorczość płynie w żyłach rodziny.
„Nasz dziadek często był nieco powściągliwy, ale babcia z pewnością nie” – mówi Femke. „Nasz ojciec również interesuje się innowacjami. Nasza mama pochodzi z prawdziwie przedsiębiorczej rodziny i jest również bardzo kreatywna. Ona zapewnia strukturę, podczas gdy nasz ojciec lubi podejmować (przemyślane) ryzyko. Jego motto brzmi: po prostu to zrób.”
Zawsze się rozwijam
W przypadku rodziny nie można stać w miejscu, zawsze jest ruch. „Producent serów pracujący od 25 lat powiedział niedawno, że cały czas jesteśmy w budowie” – mówi Femke. I to prawda. Niedawno zainstalowano nowe silosy rowowe. Trwa także budowa nowego domu dla Herberta i Yvonne. „Oficjalna kontrola zajmie w rzeczywistości tylko 5 lat, ale nasi rodzice stopniowo coraz bardziej dystansują się od siebie. Tak naprawdę nasza trójka coraz częściej organizuje coś więcej. Ja zajmuję się produkcją sera, Joucke prowadzi farmę, a Boaike coraz bardziej zajmuje się częścią administracyjną.
Joucke
Nasi rodzice dzielą się swoimi pomysłami, a następnie obserwują, jak to się wszystko potoczy. Pomagają, gdzie tylko mogą. Podobnie jak nasza siostra Meike (27 l.), chociaż niedawno zdecydowała, że bardziej skupia się na służbie zdrowia” – mówi Femke, a Joucke i Boaike się zgadzają.
Gospodarstwo od pokoleń jest własnością rodziny Nijland. Pierwotnie mieszaną firmę Herberta odziedziczyła od ciotki i wujka w 1963 roku. Wkrótce świnie i kury ustąpiły miejsca bydłu mlecznemu. W 1980 roku zaczęli z 80 krowami w luźnej oborze, która mogła pomieścić 115 krów. Aby osiągnąć wyższą cenę mleka, zrodził się pomysł samodzielnej produkcji sera. Młode bydło musiało ustąpić miejsca wytwórni serów i sklepowi. Dobudowano dodatkową stajnię dla młodego bydła. Tak zaczęła się rodzina w 1985 roku.
„Zaczynaliśmy od małej skali i z biegiem lat stopniowo się rozwijaliśmy. Dziś produkujemy ponad 1 milion kilogramów sera rocznie” – mówi Joucke. „Sery wysyłane są na cały świat. 50% produkcji przekracza granicę, a 50% trafia na rynek krajowy. 1% z tego sprzedajemy w naszym własnym sklepie.”
Niewiele jest dowodów na produkcję na małą skalę w wielkości produkcji, ale tradycyjna produkcja jest kontynuowana. Sery są dostępne na rynku w wielu różnych kształtach i rozmiarach. Na przykład, według specjalnej receptury produkowane są różne sery specjalistyczne, takie jak ser z pestek dyni-marchew czy ser z grzybów leśnych i kasztanów. Nie zapomniano oczywiście także o serach naturalnych.
Wczesne przejście na dojenie automatyczne
Na przestrzeni lat firma przeszła kilka przekształceń. Sklep został przeniesiony, a stajnia również została znacznie zaadaptowana. W międzyczasie dobudowano stajnię dla młodego bydła, po czym w 2 roku połączono obie stajnie dla młodego bydła i stajnię mleczarską. W tym czasie zakupiono także 2005 roboty udojowe Lely A3.
„Wcześniej wydoiliśmy 130 krów w hali udojowej typu jodełka 3 x 7. W pewnym momencie dojenie trwało 3,5 godziny i uznaliśmy, że to za długo” – wyjaśnia Joucke. „Nasz tata lubi nowe gadżety, dlatego spodobał mu się robot. Obecnie roboty udojowe są powszechnie znaną nazwą, ale wtedy była ona jeszcze w powijakach. Na początku musieliśmy borykać się z problemami związanymi z ząbkowaniem, ale później przejście na dojenie zrobotyzowane okazało się sukcesem.”
Nowa fabryka serów została wybudowana w 2008 roku. Pomiędzy fabryką sera a stajnią utworzono bulwar doświadczeń, aby zobrazować proces produkcji sera. Fabryka sera posiada duże okna, dzięki którym odwiedzający mogą zajrzeć do wnętrza fabryki sera. Bulwar wrażeń łączy życie w stajni i proces produkcji sera. Ta otwartość jest doceniana przez gości z całego świata.
Ponad 10 lat temu zmieniono także nazwę z „Zuivelboerderij Kaamps” na „Landgoed Kaamps”. „Problemem „Zuivelboerderij Kaamps” było tłumaczenie, które nie wyszło dobrze” – wyjaśnia Femke. „Co roku odwiedza nas około 20.000 XNUMX gości. Niektóre z nich mają charakter międzynarodowy, dlatego ważna jest łatwa do przetłumaczenia nazwa. Dlatego znaleźliśmy się w Landgoed -Estate-Kaamps. Każdy wie, co to oznacza.”
Otwarto dodatkową lokalizację
Landgoed Kaamps wyrosło na wszechstronną firmę. Oprócz wycieczek organizowane są warsztaty dotyczące wyrobu sera i gotowania. Goście i przechodnie mogą również delektować się różnymi daniami w brasserie. Na liście płac zatrudnionych jest łącznie 65 osób, z czego 25 na pełen etat.
Femke: „Mamy niezwykle zaangażowany personel i to dobrze. Bez nich nie bylibyśmy w stanie wykonać tej pracy.” W związku z rozwojem rodzina otworzyła dodatkową lokalizację w Oldenzaal. „To była całkowita konieczność, bo nie mieliśmy tu wystarczająco dużo miejsca. Druga lokalizacja wykorzystywana jest głównie do dojrzewania serów, pakowania i specjalizacji” – mówi Boaike.
140 młodych bydła znajduje się teraz także w zewnętrznej lokalizacji u hodowcy, dzięki czemu całą przestrzeń można przeznaczyć dla 250 krów mlecznych. Wraz z odejściem młodego bydła zainwestowano w 4 nowe roboty udojowe firmy Lely typu A5. „Nasz ojciec początkowo miał wątpliwości, czy dojenie automatyczne będzie popularne wśród naszych klientów i gości, ale zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni.
Joucke
Z naszego doświadczenia wynika, że dojenie z użyciem robota jest akceptowane, zwłaszcza jeśli wyjaśnisz jego zalety. Na przykład krowa może wybrać, kiedy zostanie dojona. Dojenie robotyczne jest również dobre dla branży serowarskiej, ponieważ zapewnia ciągły przepływ mleka. Oznacza to, że zawsze mamy świeże mleko” – wyjaśnia Joucke. Zdaniem rodziny wyjaśnienie to wpisuje się również w zasadę przejrzystości, która ich zdaniem jest podstawową wartością Landgoed Kaamps.
Ambicje rozwojowe
„Nasza koncepcja całkowicie koncentruje się na procesie od trawy do sera i chcielibyśmy, żeby tak pozostało” – mówi Femke. „Dlatego naszą ambicją jest przeniesienie w przyszłości pracy wykonanej w Oldenzaal do domu, a tym samym utrzymanie pełnego kręgu”.
Patrząc wstecz na minione lata, dominuje poczucie dumy. „W przyszłości chcemy jeszcze bardziej rozwinąć działalność. Chcemy także większej interaktywności z naszymi klientami i gośćmi. Obecnie firma zwiększa sprzedaż o około 3 do 10% rocznie. Chcemy rozwijać się o kolejne 20%, zwłaszcza z fabryką serów. Naszym celem jest osiągnięcie całkowitej samowystarczalności, także energetycznej. Na przykład chcemy zainstalować panele słoneczne i dalej zwiększać produkcję energii poprzez fermentację.
Odbierz magazyn do swojej skrzynki na listy
Ten artykuł jest częścią analizy mleczarskiej 2020. Subskrybenci do Mleko i Pasza Pro niedawno go otrzymałem. Czy Ty również chciałbyś otrzymać ten magazyn? następnie kliknij tutaj zostać prenumeratorem i otrzymywać wysłane do Ciebie czasopismo.
Dzięki subskrypcji zyskujesz dostęp do wszystkich zamkniętych artykułów, danych i informacji rynkowych na temat Boerenbusiness. Jako subskrybent otrzymujesz również bezpłatny dostęp do wydarzeń i innych interesujących seminariów i warsztatów. Ciekawi Cię wszystkie korzyści? Zobacz naszą ofertę w sklepie internetowym.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.