Po problemie fosforanów rząd uważa, że nadszedł czas, aby zbadać poziom białka w paszy dla zwierząt. Do 65 roku 2025% zapotrzebowania na białko w racji żywnościowej musi pochodzić z naszego kraju. Rząd chce ograniczyć emisję azotu. „Nie jest jasne, skąd pochodzi 65%”, mówi Henry van Ittersum.
Na ile realistyczne jest standardowe „zapotrzebowanie na białko w Twoim kraju wynoszące 65%”?
„To będzie trudne zadanie, szczególnie na południu. Na północy nadal widoczna jest regularna przemienność hodowli zwierząt i uprawy roli. Prawie nie ma to miejsca na południu, gdzie krajobraz charakteryzuje się intensywną hodowlą zwierząt. Dzięki temu wymogowi rząd chce przejść w kierunku większego powiązania z gruntami.
Różnorodność na północy oferuje możliwości, ale intensywność na południu utrudnia to. Ziemia nie jest do końca dostępna, a możliwości nawiązania partnerstwa z rolnikami są mniejsze. Problem, który się obecnie pojawia, jest właśnie powodem, dla którego rząd zajmuje się tym tematem. Intensywne przedsiębiorstwa stają przed zadaniem niemal niemożliwym do zrealizowania. Ziemia jest droga, przez co jej zakup stanowi obciążenie finansowe. Alternatywa, redukcja zatrudnienia, nie jest opcją finansową dla większości firm.
Jakie ma to konsekwencje?
„Trudno mi to oszacować. Nie sądzę, żeby kupowano dużo ziemi, jest po prostu za droga. Opcją może być nawiązanie współpracy np. z rolnikiem zajmującym się uprawą roli, o czym przed chwilą wspomniałem. Trudno mi też oszacować reakcję branży paszowej, ale nie spodziewam się, że wiele się zmieni.
Szansa, że to działanie dotknie producentów pasz, wydaje się niewielka. Po prostu kupują i sprzedają produkty mniej bogate w białko. Zmiana tutaj nie uratuje sektora, wyzwanie tak naprawdę leży po stronie samych gospodarstw. Spodziewam się, że to rozwiązanie spowoduje, że ludzie zrezygnują. Zwłaszcza jeśli te 65% naprawdę stanie się rygorystycznym wymogiem. Białko paszowe i kukurydza na kiszonkę są kluczem do wyższej produkcji mleka na krowę.
Henryka van Ittersuma
Powstaje zatem pytanie, czy zmniejszenie proporcji białka w dawce pokarmowej zapewni wystarczającą ilość mleka. A ponieważ mleko zapewnia hodowcom bydła mlecznego dochód, mniejsza ilość mleka często nie wchodzi w grę. Czas pokaże, jakie będą konsekwencje, jeśli przedsiębiorstwo nie będzie w stanie spełnić tego wymogu. Ale jedno jest pewne: dla wielu rolników ten wymóg jest po prostu kolejną przeszkodą. Pytanie, czy im się to uda.”
Na ile ma Pan zaufanie do prowadzonej obecnie przez rząd polityki azotowej?
„Twierdzą, że podjęte dotychczas środki są skuteczne. Pranie, jeśli mnie pytasz. W przeciwnym razie dalsze działania nie byłyby konieczne. Od czasu zniesienia kwot mlecznych poziom mocznika w mleku ponownie wzrósł. Czas narysować wyraźną linię. Przewodnik rowerowy może odegrać w tym rolę. To niezły instrument, ale należy go stosować w połączeniu z rządowymi normami dotyczącymi fosforu i białka. Podjęto kroki w celu rozwiązania problemu fosforu w drodze porozumienia w sprawie dostaw fosforu, ale sprawy mogą być znacznie bardziej zdecydowane, także w przypadku mocznika. Nadszedł czas na jasne kroki i żądania, ponieważ jeśli to nie zadziała, zastosowany zostanie inny zestaw środków”.
Jaka byłaby racja żywnościowa przyszłościowa?
„Najpierw zacznij od jasnego wyjaśnienia. Te 65% jest zupełnie niespodziewane. Dlaczego 65%, a nie 50%? Sześć miesięcy temu zadałem to pytanie jednemu z twórców, nie potrafił na nie odpowiedzieć. Jeśli rząd chce, aby firmy opierały się na gruntach (np. 1 krowa na hektar), powinien wprowadzić taki wymóg, a nie owijać w bawełnę.
Myślę, że przyszła racja żywnościowa będzie nakierowana na recykling, ale wówczas zostanie ustalona maksymalna ilość białka, która może wchodzić w skład racji (przewodnika rowerowego). Teraz próbują połączyć 2 „problemy” w 1 rozwiązanie: redukcję białka i wymuszenie przywiązania gleby. Powiązanie z gruntami jest również częściowo osiągane poprzez obecne przepisy dotyczące nawozu naturalnego.”
Doradzacie także za granicą, jaka jest tam tendencja?
„Jeśli chodzi o żywienie, rolnicy za granicą mają znacznie większą swobodę. Holandia jest postępowa. Kraje wokół nas wprowadzają obecnie przepisy, które my wprowadziliśmy wiele lat temu. Na przykład Niemcy stoją obecnie przed wymogami dotyczącymi sprzedaży obornika, także mocznika. Dlatego też skupiają się na mniejszej ilości białka, ale podążają za nami. Tamtejsi rolnicy również muszą teraz zajmować się rozliczaniem minerałów, ale to dopiero niedawno.
| Henryka van Ittersuma |
| Po zajmowaniu różnych stanowisk jako doradca ds. pasz, dietetyk i menedżer sprzedaży Henry van Ittersum doszedł do wniosku, że konieczne jest oddzielenie sprzedaży od doradztwa. Dlatego kontynuował działalność samodzielnie pod nazwą Euro Koe IDEE!. Pod tą nazwą dostarcza informacji i szkoli hodowców bydła mlecznego na całym świecie w zakresie zwrotów i operacji biznesowych. |
W Holandii Minas (system deklaracji minerałów) został wprowadzony do użytku wiele lat temu. Sytuacja w Niemczech pozostaje bardziej swobodna, jeśli chodzi o żywienie i wszystko, co się z nim wiąże. Problemy, z którymi obecnie spotykamy się w Holandii, tam jeszcze nie występują. Częściowo ma to również związek z dostępną przestrzenią. Nie oznacza to jednak, że korzystanie z przestrzeni jest koniecznie łatwiejsze.
Coraz droższe są także grunty w Niemczech. We Francji są one jeszcze luźniejsze niż w Niemczech. Jeśli coś się tam zmieni, będzie to ta sama „trasa po moczniku”, ale widzę, że nadchodzi kilka obowiązków. Zaskoczyło mnie to, że Irlandia nagle wprowadziła bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące obowiązkowego wypasu w przypadku odstępstwa. Ma to również związek z emisją mocznika. Na przykład zawartość białka surowego w momencie zakupu nie może przekraczać 16%. Docelowo za granicą będzie więcej przepisów, ale stanie się to na większej liczbie biegów niższych niż tutaj”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/melk/artikelen/10886488/65-proteinnorm-is-virtually-onpossible]„Standard białka 65% jest praktycznie niemożliwy”[/url]