Henryka van Ittersuma

Wywiad Analiza produktów mlecznych 2020

„Standard białka 65% jest praktycznie niemożliwy”

12 kwietnia 2020 - Jorine Cosse - 12 komentarze

Po problemie fosforanów rząd uważa, że ​​nadszedł czas, aby zbadać poziom białka w paszy dla zwierząt. Do 65 roku 2025% zapotrzebowania na białko w racji żywnościowej musi pochodzić z naszego kraju. Rząd chce ograniczyć emisję azotu. „Nie jest jasne, skąd pochodzi 65%”, mówi Henry van Ittersum.

Na ile realistyczne jest standardowe „zapotrzebowanie na białko w Twoim kraju wynoszące 65%”?
„To będzie trudne zadanie, szczególnie na południu. Na północy nadal widoczna jest regularna przemienność hodowli zwierząt i uprawy roli. Prawie nie ma to miejsca na południu, gdzie krajobraz charakteryzuje się intensywną hodowlą zwierząt. Dzięki temu wymogowi rząd chce przejść w kierunku większego powiązania z gruntami.

Różnorodność na północy oferuje możliwości, ale intensywność na południu utrudnia to. Ziemia nie jest do końca dostępna, a możliwości nawiązania partnerstwa z rolnikami są mniejsze. Problem, który się obecnie pojawia, jest właśnie powodem, dla którego rząd zajmuje się tym tematem. Intensywne przedsiębiorstwa stają przed zadaniem niemal niemożliwym do zrealizowania. Ziemia jest droga, przez co jej zakup stanowi obciążenie finansowe. Alternatywa, redukcja zatrudnienia, nie jest opcją finansową dla większości firm.

Jakie ma to konsekwencje?
„Trudno mi to oszacować. Nie sądzę, żeby kupowano dużo ziemi, jest po prostu za droga. Opcją może być nawiązanie współpracy np. z rolnikiem zajmującym się uprawą roli, o czym przed chwilą wspomniałem. Trudno mi też oszacować reakcję branży paszowej, ale nie spodziewam się, że wiele się zmieni.

Szansa, że ​​to działanie dotknie producentów pasz, wydaje się niewielka. Po prostu kupują i sprzedają produkty mniej bogate w białko. Zmiana tutaj nie uratuje sektora, wyzwanie tak naprawdę leży po stronie samych gospodarstw. Spodziewam się, że to rozwiązanie spowoduje, że ludzie zrezygnują. Zwłaszcza jeśli te 65% naprawdę stanie się rygorystycznym wymogiem. Białko paszowe i kukurydza na kiszonkę są kluczem do wyższej produkcji mleka na krowę.

 Standard białka wynoszący 65% ​​jest całkowicie niespodziewany

Henryka van Ittersuma

Powstaje zatem pytanie, czy zmniejszenie proporcji białka w dawce pokarmowej zapewni wystarczającą ilość mleka. A ponieważ mleko zapewnia hodowcom bydła mlecznego dochód, mniejsza ilość mleka często nie wchodzi w grę. Czas pokaże, jakie będą konsekwencje, jeśli przedsiębiorstwo nie będzie w stanie spełnić tego wymogu. Ale jedno jest pewne: dla wielu rolników ten wymóg jest po prostu kolejną przeszkodą. Pytanie, czy im się to uda.”

Na ile ma Pan zaufanie do prowadzonej obecnie przez rząd polityki azotowej?
„Twierdzą, że podjęte dotychczas środki są skuteczne. Pranie, jeśli mnie pytasz. W przeciwnym razie dalsze działania nie byłyby konieczne. Od czasu zniesienia kwot mlecznych poziom mocznika w mleku ponownie wzrósł. Czas narysować wyraźną linię. Przewodnik rowerowy może odegrać w tym rolę. To niezły instrument, ale należy go stosować w połączeniu z rządowymi normami dotyczącymi fosforu i białka. Podjęto kroki w celu rozwiązania problemu fosforu w drodze porozumienia w sprawie dostaw fosforu, ale sprawy mogą być znacznie bardziej zdecydowane, także w przypadku mocznika. Nadszedł czas na jasne kroki i żądania, ponieważ jeśli to nie zadziała, zastosowany zostanie inny zestaw środków”.

Jaka byłaby racja żywnościowa przyszłościowa?
„Najpierw zacznij od jasnego wyjaśnienia. Te 65% jest zupełnie niespodziewane. Dlaczego 65%, a nie 50%? Sześć miesięcy temu zadałem to pytanie jednemu z twórców, nie potrafił na nie odpowiedzieć. Jeśli rząd chce, aby firmy opierały się na gruntach (np. 1 krowa na hektar), powinien wprowadzić taki wymóg, a nie owijać w bawełnę.

Myślę, że przyszła racja żywnościowa będzie nakierowana na recykling, ale wówczas zostanie ustalona maksymalna ilość białka, która może wchodzić w skład racji (przewodnika rowerowego). Teraz próbują połączyć 2 „problemy” w 1 rozwiązanie: redukcję białka i wymuszenie przywiązania gleby. Powiązanie z gruntami jest również częściowo osiągane poprzez obecne przepisy dotyczące nawozu naturalnego.”

Doradzacie także za granicą, jaka jest tam tendencja?
„Jeśli chodzi o żywienie, rolnicy za granicą mają znacznie większą swobodę. Holandia jest postępowa. Kraje wokół nas wprowadzają obecnie przepisy, które my wprowadziliśmy wiele lat temu. Na przykład Niemcy stoją obecnie przed wymogami dotyczącymi sprzedaży obornika, także mocznika. Dlatego też skupiają się na mniejszej ilości białka, ale podążają za nami. Tamtejsi rolnicy również muszą teraz zajmować się rozliczaniem minerałów, ale to dopiero niedawno.
 

Henryka van Ittersuma
Po zajmowaniu różnych stanowisk jako doradca ds. pasz, dietetyk i menedżer sprzedaży Henry van Ittersum doszedł do wniosku, że konieczne jest oddzielenie sprzedaży od doradztwa. Dlatego kontynuował działalność samodzielnie pod nazwą Euro Koe IDEE!. Pod tą nazwą dostarcza informacji i szkoli hodowców bydła mlecznego na całym świecie w zakresie zwrotów i operacji biznesowych.

W Holandii Minas (system deklaracji minerałów) został wprowadzony do użytku wiele lat temu. Sytuacja w Niemczech pozostaje bardziej swobodna, jeśli chodzi o żywienie i wszystko, co się z nim wiąże. Problemy, z którymi obecnie spotykamy się w Holandii, tam jeszcze nie występują. Częściowo ma to również związek z dostępną przestrzenią. Nie oznacza to jednak, że korzystanie z przestrzeni jest koniecznie łatwiejsze.

Coraz droższe są także grunty w Niemczech. We Francji są one jeszcze luźniejsze niż w Niemczech. Jeśli coś się tam zmieni, będzie to ta sama „trasa po moczniku”, ale widzę, że nadchodzi kilka obowiązków. Zaskoczyło mnie to, że Irlandia nagle wprowadziła bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące obowiązkowego wypasu w przypadku odstępstwa. Ma to również związek z emisją mocznika. Na przykład zawartość białka surowego w momencie zakupu nie może przekraczać 16%. Docelowo za granicą będzie więcej przepisów, ale stanie się to na większej liczbie biegów niższych niż tutaj”.

 

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Jorine Cosse

Redaktor w Boerenbusiness który bada rynki mleczarskie, wieprzowiny (mięsa) i pasz. Jorine analizuje rynek pasz objętościowych co tydzień i rynek pasz złożonych okresowo.
komentarze odwiedzających
12 komentarze
zwykły rolnik 12 kwietnia 2020
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/melk/artikelen/10886488/65-proteinnorm-is-virtually-onpossible]„Standard białka 65% jest praktycznie niemożliwy”[/url]
Celem sektorowym jest zawartość 65% białka lub np. 80% pastwisk
lub specyficzny cel firmy
W naszym regionie dwa lata są wyjątkowo suche, więc każdy wie, jaki to ma wpływ na plony trawy
z wyjątkiem ekstremalnych okresów suszy, takich jak lato 2018 r
powinno być wykonalne, myślę, cel biznesowy co roku nieosiągalny, wydaje mi się, że to regionalna susza itp
bardzo zwyczajny rolnik 12 kwietnia 2020
Najlepsze jest to, że będzie kolejne wyjątkowo suche lato, wtedy wyłączenie będzie najszybsze, najczęściej wymuszone, ładnie się przejaśni! Dopóki narzucą te same zasady firmom ekologicznym, wszystko będzie dobrze, zwłaszcza jak wyschnie, to oni odejdą pierwsi!
Mówię; Dodawaj gazu i zobaczymy, kto został! Z pewnością będę dłużej niż nasz minister Schouten....ten bałagan, który teraz panuje, nie może się utrzymać!
Subskrybent
erik 12 kwietnia 2020
Zamiast myśleć tylko z perspektywy krów, możesz podejść do problemu szerzej. Nadchodzą więzi lądowe, więc nie chowaj głowy w piasek i nie szukaj rozwiązań, zamiast po prostu nazywać problem.
twórca reguł 12 kwietnia 2020
Rząd chce decydować o wszystkim za rolnika, rolnik jest tylko po to, aby podejmować ryzyko
bardzo zwyczajny rolnik 12 kwietnia 2020
jaki problem, Eriku?
Normy strachu 12 kwietnia 2020
Przestraszyć ludzi, a oni zrezygnują ze wszystkich swobód.

Dziękujemy naszym czytnikom wiadomości VVD i jego chłopskim żołnierzom:
Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji.
Czytnik wiadomości 13 kwietnia 2020
Strach to nowy marketing.
johv 13 kwietnia 2020
Jako doradca żywieniowy chciałbym zgodzić się z tym, co wskazuje Van Ittersum: Wydajność N i użytkowanie gruntów osiąga się przy normie 65% i słusznie napotkają duży opór.
Emisja mocznika (mocznika w mleku) w połączeniu z dobrym zastosowaniem/wykorzystaniem obornika wydaje mi się rozwiązaniem najbardziej zrównoważonym i ekonomicznie wykonalnym. Jest to możliwe zarówno w przypadku paszy objętościowej bardziej trawiastej, jak i bogatej w kukurydzę.
Czytelnik wiadomości Rutte 13 kwietnia 2020
A jeśli podniosę standard?
mini mega rolnik 13 kwietnia 2020
Wkrótce dowiem się również, ile wody mogę podać krowom?
mini mega rolnik 13 kwietnia 2020
Wkrótce dowiem się również, ile wody mogę podać krowom?
Informacje 13 kwietnia 2020
Technikę kanibala stosuje się w holenderskim rolnictwie od 1980 r. i najwyraźniej czytnik wiadomości Rutte musi ją bliżej zbadać. Czy to nie wystarczy raz?Od 1980 roku zrobiliśmy wystarczająco dużo dla środowiska, widzimy produkcję z hektara. raczej maleje niż rośnie i widzimy tylko, że liczba mieszkańców tam dożywionych wzrasta, a oni jedzą coraz więcej, tyle że teraz frytek nie ma na jakiś czas, jedzą tylko trawę lub pnie drzew, ja nie już nie wiem. Z pewnością nie jest to wina tych kilku dodatkowych osób, które obecnie (niestety) umierają. A może teraz mniej wyrzucamy i lepiej zjadamy talerz w domu?W restauracji, której prawie szkoda, że ​​przynajmniej 20% trafia do kosza, to chyba jestem zbyt staromodny.
Ale jeśli chodzi o normę białkową, niech rząd przestanie ingerować w przedsiębiorców rolnych i pozostawi ją na 10 lat bez zmian, to też da przedsiębiorcom wizję przyszłości.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Co robią obecne ceny mleka?

Zobacz i porównaj
w Porównanie cen mleka

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się