Jest już prawie maj, a to oznacza, że szczyt podaży mleka w Europie i Stanach Zjednoczonych jest tuż za rogiem. Rzadko kiedy sytuacja była tak napięta jak teraz. Rynek płynnych produktów mlecznych znajduje się (historycznie) w przededniu najtrudniejszego tygodnia w roku.
Cztery miesiące temu nikt nie przypuszczał, że w wielu miejscach w USA i Kanadzie będzie wylewane mleko. I że w Europie zostanie omówiony plan dobrowolnego ograniczenia spożycia mleka. Do niedawna rynek mleczarski cieszył się dobrą opinią, częściowo dzięki powrotowi odtłuszczonego mleka w proszku i sera. Jednak pandemia koronawirusa położyła kres tym wydarzeniom.
Maj będzie zatem ekscytującym miesiącem, ponieważ w nadchodzących tygodniach podaż mleka będzie systematycznie wzrastać, aż osiągnie sezonowy szczyt. Wiedząc, że podaż w krajach będących głównymi producentami mleka, takich jak Holandia, Niemcy, Francja i Irlandia, jest również wyższa niż w ubiegłym roku. Produkcja mleka wzrasta także w całej Europie, podobnie jak w USA.
Tanie jak barszcz mleko?
Ceny płynnych produktów mlecznych gwałtownie spadły w ostatnich tygodniach. W tym tygodniu w Holandii mleko plamiste sprzedawano za 26 euro za 100 kilogramów, podczas gdy mleko pochodzące z Niemiec kosztowało niewiele ponad 20 euro. Ostatnio francuskie mleko było oferowane znacznie taniej. Śmietana i koncentrat mleka odtłuszczonego również straciły swoją powłokę. Nawiasem mówiąc, mleko holenderskie nie jest wcale „bardzo tanie”, biorąc pod uwagę średnią z ostatnich 5 lat.
W nadchodzącym tygodniu notowania DCA osiągną najniższy poziom w historii, po czym wzrosną ponownie ze względu na spadek podaży mleka. Pytanie brzmi, czy prawa historii obowiązują również w czasach kryzysu. Popyt pozostanie słaby po szczycie sezonu, ponieważ w wielu krajach europejskich blokady zostały przedłużone do końca maja. A nawet po tym okresie życie towarzyskie pozostanie ograniczone, o czym premier Mark Rutte już kilkakrotnie wspominał. Mimo że zarządzanie kryzysowe różni się w zależności od kraju, najprawdopodobniej będzie tak samo w innych państwach.
Susza może stać się problemem
W tle coraz większym problemem staje się susza, chociaż sezon wegetacyjny jest nadal długi. Jednakże po kilku suchych latach zapasy paszy objętościowej w wielu gospodarstwach znacznie się zmniejszyły. Jeżeli w najbliższych tygodniach nie wystąpią znaczne opady deszczu, może to wpłynąć na nastroje na rynku mleczarskim. Ale jeszcze tam nie dotarliśmy.
Również otwieranie system prywatnego przechowywania w przypadku masła, odtłuszczonego mleka w proszku i sera (interwencja) Komisji Europejskiej nie przyczynia się do złagodzenia nastrojów społecznych. Budżet w wysokości 80 milionów euro jest dość ograniczony i trzeba go dzielić z innymi sektorami rolnictwa. Krótko mówiąc: brakuje czynników „niedźwiedzich”, a rynek mleczarski będzie musiał głównie polegać na łowcach okazji, którzy odważą się zabezpieczyć wolumeny i zaopatrywać się w produkty po niskich cenach.