Wybuch korony stworzył kilka nowych wyzwań i możliwości na światowym rynku mleczarskim. Według Rabobanku wraz ze wzrostem produkcji w Stanach Zjednoczonych i Europie wybuch korony nie mógł nastąpić w gorszym momencie.
W kwartalnej aktualizacji Rabobank wyjaśnia różne sytuacje na światowym rynku mleczarskim. Kryzys rozprzestrzenił się obecnie na cały świat, wpływając na popyt importowy i eksportowy, ale także na ceny ropy i krajowy popyt na produkty mleczne.
Różnica w wpływie
Światowy rynek mleczarski cierpi z powodu kryzysu koronowego. Istnieją jednak zaskakujące różnice w poszczególnych krajach. Częściowo wynika to z różnych kombinacji produktów, znaczenia usług gastronomicznych oraz zależności od eksportu lub importu. Istnieje również wiele sektorów i czynników, które są ze sobą powiązane.
Rabobank spodziewa się, że ryzyko wzrostu bezrobocia w USA będzie miało wpływ także na popyt na produkty mleczne. Jeśli bezrobocie wzrośnie o 1%, popyt na nabiał spadnie o 0,27%. Oznacza to, że jeśli bezrobocie wzrośnie o 10%, popyt na nabiał spadnie o 2,7%. Biorąc pod uwagę zanik sektora spożywczego i wzrost produkcji sezonowej, nie jest to pozytywna perspektywa.
Oprócz presji, jaką niesie ze sobą kryzys, ma on także pozytywne skutki. Firmy mleczarskie oceniają swoje mocne i słabe strony, aby z ewentualnym nowym kryzysem można było sobie poradzić lepiej i, miejmy nadzieję, wcześniej.
Wzrost produkcji
Zwiększanie produkcji w UE i USA nie cieszy się obecnie zbyt dużym zainteresowaniem. Rabobank spodziewa się obecnie spadku produkcji w Europie ze względu na suchą pogodę i spadające ceny mleka. Chociaż produkcja w styczniu i lutym wzrosła o ponad 1% w porównaniu z 2019 r., oczekiwania na drugi kwartał zostały skorygowane z 0,9% do krótkotrwałego wzrostu na poziomie 0,7%.
W marcu Stany Zjednoczone odnotowały rekordowy wzrost o 2,2% w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Rabobank zakłada spadek produkcji mleka w drugim kwartale o 0,5%. Stany Zjednoczone nie tylko odnotowują spadek własnego wykorzystania, ale także znacząco spada eksport. W styczniu i lutym eksport spadł o 2%, a w marcu przewidywany jest dalszy spadek.
Chiny jako prekursor
Chiny są prekursorem w przypadku kryzysu koronowego, a obecna sytuacja w tym kraju wskazuje, czego mogą się spodziewać inne kraje. W młodszej grupie docelowej powrót do zdrowia wykazuje powolny postęp. Jednakże ożywienie gospodarcze jest utrudniane przez pozostały strach i niższe dochody.
Perspektywy Rabobanku na drugą połowę 2020 roku są bardziej pozytywne. Oczekuje się, że popyt powróci do poziomu sprzed kryzysu, z szansą na wzrost o 1,5%. Uwzględnia się jednak, że całkowite spożycie nabiału w 2020 roku spadnie o 2,7%. Bank spodziewa się zatem niższego zapotrzebowania na import na poziomie 2020% przez cały 19 rok
Ropa i waluta
Spadek cen ropy i dewaluacja waluty odbijają się także na obecnym rynku. Na przykład wartość dolara amerykańskiego powoduje spadek siły nabywczej krajów o słabszej walucie. Niskie ceny ropy powodują, że siłę nabywczą tracą także kraje, w których ważny jest import. Rabobank przewiduje w nadchodzących latach spadek popytu importowego o 20–30%.
Ponadto o około 17% spadł handel odtłuszczonym mlekiem w proszku, pełnym mlekiem w proszku i serami. Zwiększanie produkcji stwarza dodatkową konkurencję w USA i UE, a tym samym wywiera presję na rynek. Różnica między dolarem amerykańskim a euro prawdopodobnie osłabia dolara, chociaż istnieje duża szansa, że UE nie chce konkurować poziomem cen i raczej zdecyduje się na regulowane przez UE rozwiązania w zakresie składowania, które weszły w życie 7 maja . Mleczarnie mogą w ten sposób przechowywać swoje produkty za opłatą.