Wygląda na to, że korona paniki na rynku mleczarskim mamy już za sobą, nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych. Ceny serów wykazują silne ożywienie, na co składa się splot czynników. Takich jak spowolnienie wzrostu produkcji mleka.
Zacznijmy od podażowej strony rynku. Podaż mleka w USA w kwietniu nadal rosła, ale znacznie wolniej niż w poprzednich miesiącach. W marcu przewaga w stosunku do roku 2019 wynosiła nadal 3%. W zeszłym miesiącu wzrost spowolnił do 1,5%, zwiększając produkcję mleka w kluczowych 24 stanach do 8,08 mln ton.
Przewidywanie spadku popytu
Spowolnienie wzrostu wynika z faktu, że producenci mleka w wielu stanach Ameryki musieli porzucać mleko, ponieważ przetwórcy mieli poważne problemy ze sprzedażą. Hodowcy bydła mlecznego przewidzieli ten spadek popytu, na przykład poprzez wcześniejsze suszenie krów i przechodzenie z doju trzy razy dziennie na dwa razy dziennie.
Produkcja mleka w przeliczeniu na krowę była w kwietniu o 0,9% wyższa niż przed rokiem, podczas gdy w marcu wzrost wyniósł jeszcze 2,2%. Pogłowie krów zmniejszyło się o 4.000 tys. do 8,85 mln. Ten stosunkowo niewielki spadek wynika prawdopodobnie z faktu, że wiele rzeźni bydła i trzody chlewnej w USA musiało zamknąć swoje drzwi z powodu wielu infekcji koronowych wśród personelu.
Odzysk po znaczącym odpisie
Korona szybko rozprzestrzenia się w USA. W sumie z powodu wirusa płuc zmarło ponad 90.000 4.000 Amerykanów, co stanowi najwyższą liczbę ofiar śmiertelnych na świecie. Aby powstrzymać falę infekcji, podobnie jak w Europie, podjęto rygorystyczne środki. Pogorszenie sytuacji w branży mleczarskiej. Bo gdy życie publiczne zostało praktycznie sparaliżowane przez zamknięcie szkół i restauracji, serów i mleka w proszku nie dało się sprzedać. Akcje gwałtownie rosły, a cena sera cheddar w Chicago spadła z 2.300 dolarów do około 4.000 dolarów za tonę pod koniec kwietnia. Tymczasem nastroje niespodziewanie się poprawiają. Na przykład cena sera cheddar wzrosła już w maju do prawie XNUMX dolarów.
Wiele czynników
Szybki powrót do zdrowia jest prawdopodobnie kombinacją kilku czynników. Środki koronne są łagodzone, co umożliwia ostrożne ponowne otwarcie w niektórych miejscach restauracji. Prawie nigdzie na świecie konsumpcja poza domem nie jest tak duża, jak w USA, więc relaks niewątpliwie wpłynie na wzrost popytu na sery.
Ponadto prezydent Donald Trump zapowiedział w maju, że zakupi produkty rolne o wartości 3 miliardów dolarów, w tym nabiał, które zostaną przekazane do banku żywności. Innym powodem jest szybszy spadek cen serów amerykańskich niż w innych krajach eksportujących produkty mleczne, co przełożyło się na korzystniejszą pozycję konkurencyjną na rynku światowym. Nie bez znaczenia jest oczywiście także słabnący wzrost produkcji mleka. Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) skorygował wzrost w dół do 1,6%. Początkowo szacowano wzrost na 2,5%.