Według Belgijskiej Konfederacji Przemysłu Mleczarskiego (BCZ) rok 2019 był dobrym rokiem dla belgijskiej branży mleczarskiej. Choć obroty nieco spadły w porównaniu z rokiem poprzednim, to zatrudnienie faktycznie wzrosło. Ponadto inwestowano więcej, a mniej importowano.
Chociaż obroty spadły o 8% do 4,9 miliarda euro, nie jest to wymieniane jako aspekt negatywny. Spadek wynika z faktu, że do Belgii importowano mniej mleka z zagranicy w celu przetworzenia. Łącznie około 15% wolumenu zajęły obszary poza Europą.
Kluczowe dane
Kluczowe dane dla sektora mleczarskiego naszych południowych sąsiadów pokazują również, że zatrudnienie w tej branży wzrosło. Łącznie w branży mleczarskiej pracuje 6020 miejsc pracy, o 2% więcej niż w 2018 r. To już czwarty rok z rzędu, w którym wzrosło zatrudnienie w belgijskim sektorze.
Ponadto eksport produktów mlecznych pozostał na tym samym poziomie i wyniósł 3,5 miliarda euro. Jednakże przywieziono o 6% mniej, co spowodowało dodatnią nadwyżkę w bilansie handlowym w wysokości 90 mln euro. Zdaniem BCZ, w ten sposób sektor mleczarski przyczynia się do zdrowej gospodarki.
Kolejnym pozytywnym punktem jest wzrost inwestycji w 2019 r. W belgijskim przemyśle mleczarskim zainwestowano łącznie 133 mln euro, co stanowi wzrost o 51% w porównaniu z rokiem poprzednim. W obliczu kryzysu gospodarczego na horyzoncie ten pozytywny wkład w przemysł mleczarski jest mile widzianym wydarzeniem.
Inwestycje można wiązać m.in. z budową fabryki mozzarelli oraz 2 firm, które pracowały przy wieży prochowej. BCZ nie chce mówić o trendzie, standardem jest zwykle 100 mln euro inwestycji, w 2018 roku osiągnięto jedynie 88 mln euro. Miłym bonusem jest fakt, że w 2019 roku zostanie zrealizowanych o 33% więcej inwestycji.
Kryzys koronowy
Chociaż rok 2019 był z pewnością dobry, rok 2020 oferuje znacznie mniej pewności. Belgijski sektor mleczarski również zmaga się z kryzysem koronowym. Przy zmniejszonej sile roboczej czasami trzeba było wyprodukować i przetworzyć nawet o 50% więcej mleka spożywczego. Niemniej jednak, zdaniem BCZ, branża zdołała utrzymać się na rynku.
Wzrost spożycia mleka wynika z faktu, że Belgowie siedzący w domach zaczęli pić więcej mleka w pierwszych tygodniach kryzysu koronowego. Dotyczy to wzrostu o 15% skupu przetworów mlecznych od początku kryzysu. Według BCZ ma to nie tylko związek ze gromadzeniem zapasów, ale także wskazuje, jak ważny jest nabiał w diecie belgijskiego konsumenta. Jednakże wzrost spożycia mleka nie utrzymał się po ograniczeniu zachowań zbierackich.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.