Holenderska podaż mleka podjęła dziwny ruch. Teraz, gdy znane są dane dotyczące produkcji za maj, wydaje się, że szczyt sezonowy został osiągnięty już w marcu.
Produkcja mleka w zeszłym miesiącu wyniosła 1,213 mln ton. Tradycyjnie największe wolumeny zbierano zawsze w maju, jednak w tym roku największa produkcja przypadła na marzec. W tym miesiącu podaż wyniosła 1,223 mln ton. Dzienna produkcja w maju wyniosła 39.147 39.746 ton, w porównaniu do XNUMX XNUMX ton w kwietniu, co również oznacza spadek.
Spadek jest widoczny także wtedy, gdy porównamy dane z latami poprzednimi. Podaż w maju była wyższa niż w roku ubiegłym jedynie o 0,55%. W kwietniu przewaga wynosiła nadal 1,6%, natomiast w marcu podaż była nadal o 3% wyższa niż w ubiegłym roku.
Kryzys koronowy
Gwałtownie spadająca produkcja mleka jest najprawdopodobniej związana z wybuchem epidemii koronawirusa, która spowodowała gwałtowny spadek cen produktów mlecznych. Strach przed niższymi cenami mleka prawdopodobnie zmotywował hodowców bydła mlecznego do mniejszego wysiłku fizycznego. W trakcie lockdownu pojawiły się nawet wątpliwości, czy przetwórstwo (a tym samym odbiór mleka w fabrykach) będzie możliwe do kontynuowania.
W USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii w niektórych miejscach mleko trzeba było popijać, ponieważ sprzedaż produktów mlecznych stanęła w miejscu. Holenderscy przetwórcy zawarli za pośrednictwem NZO umowę, w ramach której pomagali sobie nawzajem w rozwiązywaniu problemów, jednak nie musiało do tego dojść.