Global Dairy Trade w Nowej Zelandii, organizowany przez spółdzielnię mleczarską Fonterra, odnotował wczoraj (7 lipca) największy wzrost od około 4 lat. Ożywienie jest uderzające i było również nieoczekiwane.
Cena pełnego mleka w proszku, będącego głównym produktem eksportowym Nowej Zelandii, wzrosła aż o 14% do 3.208 dolarów za tonę. To najwyższy poziom od stycznia. Cena odtłuszczonego mleka w proszku wzrosła o 3,5% do 2.694 dolarów. Niezbyt duży wzrost, ale niezły wzrost ceny, który zrekompensował część uszkodzeń koronowych. Na początku tego roku notowania wciąż przekraczały granicę 3.000 dolarów. Oznacza to, że nadal pozostaje wiele do zrobienia, aby zbliżyć się do poziomów sprzed pandemii.
Fakt, że średnia cena na aukcji wzrosła o 8,3% (największy wzrost od 2016 roku) sugeruje, że pozostali producenci również odnotowali wzrost. Ceny masła i sera cheddar wzrosły odpowiednio o około 3% do 3.762 i 3.717 dolarów za tonę.
Zainteresowanie chińskimi zakupami?
Trudno powiedzieć, z czego wynika tak duże ożywienie na rynku mleka pełnego w proszku. Produkcja mleka w Nowej Zelandii spada w czerwcu i lipcu, co ogranicza jego dostępność. Ożywienie wskazuje na wzrost zainteresowania zakupami w Chinach, choć jest to założenie. W każdym razie wynik aukcji jest pożądanym bodźcem, na który czekał stabilny rynek mleczarski. Czy wywoła to reakcję także w Europie, okaże się jeszcze w tym tygodniu.
Bank ASB w Nowej Zelandii postrzega ożywienie cen jako pozytywny sygnał wyższych cen mleka. Zwłaszcza, że pełne mleko w proszku ma duży wpływ na wartość surowcową mleka. Prognoza, którą bank opublikował wcześniej na sezon 2020–2021, waha się od 6,50 do 7,50 dolara za kilogram suchej masy mlecznej. To znacznie więcej niż prognoza Fonterry wynosząca od 5,40 do 6,90 dolarów.