W ostatnich miesiącach produkcja mleka w Stanach Zjednoczonych gwałtownie spadła w wyniku kryzysu koronowego. W maju podaż była nawet poniżej poziomu ubiegłorocznego, co nie zdarzało się już od dłuższego czasu. Ożywienie nie trwa jednak długo, gdyż w czerwcu produkcja wyprzedziła już ubiegłoroczną. Wyraźnie wyższa cena mleka to...
W zeszłym miesiącu amerykańscy hodowcy bydła mlecznego z 24 stanów o największej produkcji wyprodukowali 7,89 miliona ton mleka. Oznacza to wzrost o 0,5% w porównaniu z tym samym miesiącem 2019 r. W maju produkcja była nadal o jeden procent niższa niż w roku ubiegłym. W efekcie szczyt sezonu nie przypadł jak zwykle w maju, lecz został osiągnięty już w marcu. W sumie podaż mleka w USA w drugim kwartale była o pół procent wyższa niż w roku ubiegłym.
Cena mleka klasy 3 znacznie wyższa
Nic dziwnego, że amerykańscy hodowcy bydła mlecznego ponownie zwiększają produkcję. W końcu problemy z odbiorem mleka, które powstały w wyniku epidemii korony w kwietniu, należą już do przeszłości. Zachętą jest rosnąca cena mleka. W ostatnich miesiącach liczba ta gwałtownie spadła, ale w czerwcu nastąpiło silne ożywienie. Cena mleka klasy 3 (przeznaczonego do produkcji sera) w czerwcu wyniosła 21,04 dolara za CWT, co przekłada się na około 41 euro za 100 kilogramów. W porównaniu do maja wypłata wzrosła o 73%. Rekordowy wzrost. Ceny pozostałych mleka (klasy 2 i 4) również rosły, choć znacznie wolniej.
Bezprecedensowy szybki wzrost cen mleka wynika z rekordowo wysokiej ceny sera w Chicago. Cena ta wzrosła o ponad 150% do ponad 6.000 dolarów za tonę w okresie od kwietnia do połowy lipca, po czym cena nieznacznie spadła. Wzrost ten wynika z mniejszej produkcji sera tej wiosny i znacznie większego popytu detalicznego. W związku z tym zapasy sera znacznie spadły, ale w połowie czerwca (642.000 tys. ton) były nadal wyższe niż w latach ubiegłych. Gwałtowny wzrost cen serów budzi zatem pytania i prawdopodobnie ma także związek z programem zakupów żywności prezydenta Trumpa.
Rekordowy wolumen eksportu w maju
Eksport serów również zapewnia wsparcie, chociaż wielkość wywozu jest niewielka w porównaniu z produkcją. W maju wolumen wzrósł do drugiego najlepszego poziomu w historii: 1 35.000 ton. Dzieje się tak dzięki dużemu popytowi na azjatyckich rynkach sprzedaży, takich jak Japonia, Chiny i Korea Południowa, gdzie aktywna jest również Europa. Wyraźnie wyższy był także eksport mleka w proszku w maju. Eksport odtłuszczonego mleka w proszku (w tym odtłuszczonego mleka w proszku) wzrósł do rekordowej wielkości 79.000 tys. ton, o jedną czwartą więcej niż w maju ubiegłego roku. Ogółem w maju Stany Zjednoczone wyeksportowały przetwory mleczne o wartości 585 mln dolarów, co stanowi wzrost o 8% w porównaniu z 2019 r. Nieźle jak na środek kryzysu koronowego.
Analitycy łagodzą oczekiwania eksportowe na późniejszą część roku. Wynika to z kurczącej się gospodarki światowej i wysokich zapasów produktów mlecznych w Europie. Poza tym od września w sezonie powróci gigant eksportowy Nowa Zelandia, co znacznie zwiększy produkcję i prawdopodobnie także chęć eksportu. Niedawno opublikowane szacunki krajowej podaży mleka przygotowane przez Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) na pozostałą część 2020 r. wskazują na niewielki wzrost.