Zwykle liczba ubojów bydła spada w miesiącach letnich. Chociaż w dużej mierze tak jest, prawie niewytłumaczalny szczyt nastąpił w 28. tygodniu, w połowie lipca. Przy (nieznacznie) rosnących cenach mleka i rosnącej produkcji wydaje się to dziwnym zjawiskiem, dlatego poprosiliśmy branżę o opinię.
W 28. tygodniu ubito prawie 13.000 4000 sztuk bydła, o ponad 2.000 5 więcej niż w tym samym tygodniu ubiegłego roku i o 27 29 więcej niż średnia z 30 lat. Wydaje się, że to niewytłumaczalny szczyt. Pozostałe tygodnie lipca (tygodnie XNUMX, XNUMX i XNUMX) są stosunkowo stabilne.
Kryzys koronowy
Chociaż nie zamknięto rzeźni bydła, kryzys koronowy nadal wpływa na produkcję. Według doniesień w okresie korony zakupiono mniej krów produkcyjnych, ale obecnie wydaje się, że liczba ta ponownie rośnie. Szczyt w 28. tygodniu prawdopodobnie wynika także z zastępowania krów nowymi, co oznacza, że część z nich kierowana jest na rzeź. Nie jest jasne, dlaczego dzieje się to właśnie w tym tygodniu, najprawdopodobniej ma to również związek z suszą.
Tydzień 27 jest również lepszy od średniej z pięciu lat i średniej z 11.359 r., wynoszącej 5 2019 sztuk bydła. W tym tygodniu wzrost nie wydaje się odpowiedni, oczekuje się, że ma to ten sam powód, co w tygodniu 28.
Stabilny gradient
Pozostałe tygodnie są stosunkowo stabilne. W 29. tygodniu liczba krów poddanych ubojowi spada „swobodnie”. Ubija się o 4.000 tysiące mniej zwierząt niż w poprzednim tygodniu. Dzięki temu dane dotyczące uboju wracają do rozsądnego poziomu. Liczba ta osiąga niewielki szczyt z 2019 r. i spada tuż poniżej średniej z 5 lat wynoszącej 8.981 sztuk.
W 30. tygodniu liczba ubojów ponownie wzrasta do 9.986. W poprzednich latach zdarzało się to zazwyczaj tydzień później, ale biorąc pod uwagę rok przestępny, można to wytłumaczyć. Zwykle 30. tydzień to „najniższy punkt”, po którym liczba ubojów ponownie wzrasta.