Gospodarstwo mleczne Aleida Blitterswijka z Werkhoven w Utrechcie zainstalowało niedawno nowoczesną oborę na siano, która działa całkowicie neutralnie pod względem emisji CO2. Taki sposób przechowywania i karmienia paszą objętościową skutkuje zdrowszymi krowami i mlekiem. I tak pozostanie, mówi Blitterswijk. Z tego nowego strumienia mleka wytwarzany jest obecnie ser, a pomysł polega na poszerzeniu asortymentu produktów.
Z zewnątrz nie widać, że gospodarstwo mleczne Blitterswijk wdrożyło nową technologię, która zwiększa zrównoważony charakter ekstrakcji paszy objętościowej. Jego stodoła na siano przechowuje trawę w sposób neutralny pod względem emisji CO2. Tę nowość omówimy w 5 pytaniach i odpowiedziach.
Jak wpadł na ten pomysł?
Pomysł budowy tej stodoły wyszedł częściowo od samego Aleida Blitterswijka. Szopę opracował wspólnie z grupą interesariuszy i specjalistów. Hodowca bydła mlecznego chce przede wszystkim pracować w sposób zrównoważony. Obora na siano może zostać zrealizowana przy użyciu nowoczesnych technik, które są dziś oferowane. Inspiracją dla grupy projektowej był sposób pracy rolników. W tamtych czasach w gospodarstwach lądowych bardzo powszechne było podawanie dużej ilości świeżej trawy i pozyskiwanie niewielkiej ilości trawy z zewnątrz.
Jak działa zasada?
Obora na siano umożliwia karmienie dużą ilością świeżej, dobrej jakości trawy. Siano zachowuje jakość świeżej trawy. Warunek jest taki, że trawa musi być odpowiednio wysuszona. To, że szopa jest neutralna pod względem emisji CO2, zawdzięczamy promieniom słońca padającym na panele dachu. W ten sposób podgrzewane jest powietrze pod dachem i w ścianach szopy. To ciepłe powietrze jest wdmuchiwane przez siano. Dzięki neutralnej pod względem emisji CO2 oborze na siano hodowca bydła mlecznego zdołał zapewnić optymalną porcję trawy z łąki i siana, które o każdej porze roku jest tak zielone jak świeża trawa.
Jakie są koszty inwestycji?
Zdaniem Blitterswijk nie można określić kosztów inwestycji. Dzieje się tak dlatego, że każde gospodarstwo mleczne jest inne i dlatego koszty mogą się różnić. Stodoła też musi się jeszcze sprawdzić. Proces suszenia przebiega dobrze, ale wciąż nie wiadomo, ile dokładnie będzie dało mleko z suszonej trawy. To jest w rękach konsumenta. Siano wyprodukowane w firmie Blitterswijk zawiera kwasy tłuszczowe inne niż trawa kiszonkowa. W ten sposób może wyprodukować specjalny rodzaj mleka. Jeśli inni hodowcy bydła też chcą to zrobić, mogą to zrobić bez obory na siano. Z tego też powodu nie można podać jasnego opisu inwestycji.
Co Blitterswijk robi z wypływem mleka?
Według hodowcy mleka mleko produkowane przez krowy z suszonego siana ma inny smak niż mleko od krów nieżywionych w ten sposób. Z nowego strumienia mleka produkowany jest obecnie nowy rodzaj sera „Uut Hooi”. Zamiarem jest szerokie wprowadzenie na rynek tego nowego rodzaju sera i ewentualne rozszerzenie go na inne produkty mleczne, takie jak lody, jogurt i masło. Jest też szansa, że mleko trafi na półkę w kartonie.
Jak inni producenci mleka przyjmują tę koncepcję?
Blitterswijk postrzega ten nowy przepływ mleka jako sposób na zapewnienie, że jego rozległa firma będzie gotowa na przyszłość i będzie w przyszłości rentowna. Jest otwarty na współpracę z innymi hodowcami bydła mlecznego w celu wdrożenia tej koncepcji w grupie projektowej w innych gospodarstwach.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.