Produkcja mleka w USA w czerwcu, lipcu i sierpniu przedstawiała się różnie. Kryzys wywołany koronawirusem początkowo miał wpływ na rynek, ale został przyćmiony przez zmianę cen mleka.
Po krótkich zakłóceniach, zwłaszcza w maju, w ciągu kolejnych 3 miesięcy podaż mleka stosunkowo szybko się odbudowała. W czerwcu okresowy spadek nie był zbyt dotkliwy, a produkcja była o 0,8% wyższa niż w czerwcu ubiegłego roku. Podaż w lipcu i sierpniu wzrosła znacząco odpowiednio o 2% i 1,9% w porównaniu do tego samego miesiąca w 2019 r.
Trzy tegoroczne miesiące letnie pozostają znacznie powyżej średniej z pięciu lat. Tylko w czerwcu ilość ta utrzymuje się nieco poniżej 3 milionów ton, podczas gdy w lipcu i sierpniu jest ona znacznie większa i wynosi odpowiednio 5 i 8 miliona ton.
Sprzyjające zmiany
Wzrost produkcji mleka można wyjaśnić dwoma zjawiskami. Amerykański sektor spożywczy w ostatnich miesiącach odnotował stosunkowo dobrą poprawę po pierwszym lockdownie w marcu. Wiele stanów zaznacza, że nie chce wprowadzać drugiego lockdownu, z wyjątkiem Teksasu, Kalifornii i Nowego Jorku, które ponownie zaostrzają restrykcje.
Drugim czynnikiem wpływającym na podaż mleka jest gwałtowny wzrost cen mleka w czerwcu i lipcu. Chociaż w maju perspektywy były wciąż ponure, a cena mleka wynosiła równowartość 24,55 euro za 100 kilogramów, to w czerwcu nastawienie to uległo całkowitej zmianie. Ceny mleka gwałtownie wzrosły do 41,21 euro w czerwcu i 47,20 euro w lipcu. Cena w czerwcu była więc o prawie 30% wyższa niż w tym samym miesiącu roku poprzedniego, a w lipcu była nawet o prawie 40% wyższa niż w lipcu 2019 r.
Ponieważ przetwórcy mieli większą swobodę działania, dla amerykańskich producentów mleka bardzo atrakcyjna była chęć dostarczania jak największych ilości mleka. Niestety radość nie trwała długo, ponieważ w sierpniu cena mleka spadła o ponad 10 euro za 100 kg do 36,85 euro. Powód krótkiego wzrostu cen nie jest jasny.
Kryzys koronowy
Amerykańscy hodowcy bydła mlecznego również czekają na dalszy rozwój kryzysu związanego z koronawirusem. W kwietniu i maju doszło do poważnych zakłóceń w dostawach mleka. W związku z utratą rynków zbytu w sektorze spożywczym producenci mleka zmuszeni byli do sprzedaży mleka zmyćponieważ przetwórcy nie nadążali z dostawami. Zbliżają się zimowe miesiące, co może przynieść pewną ulgę, ponieważ produkcja mleka będzie się okresowo zmniejszać.