Chociaż kryzys koronowy stwarza wiele wyzwań na całym świecie, światowy handel produktami mlecznymi (GDT) odnotował we wtorek średni wzrost cen produktów mlecznych o 0,4%. Wzrost ten wynika głównie z handlu pełnym mlekiem w proszku, który opiera się na popycie z Chin. Ale jak długo?
W Unii Europejskiej trwa druga fala korony, która szaleje w wielu państwach członkowskich nie wywołało jeszcze większej paniki. Zaniepokojone są strony na europejskim rynku mleczarskim, ale w zeszłym tygodniu nadal obserwowały, jak kot spada z drzewa. Efektem tego są w dużej mierze stabilne notowania np. masła, serów i odtłuszczonego mleka w proszku. W Nowej Zelandii, gdzie znajduje się GDT, sygnały o aukcji ze średnimi rosnącymi notowaniami produktów mlecznych były zielone.
Sygnałami były rosnące notowania najważniejszych produktów mlecznych na giełdzie NZX, nowozelandzkim rynku kontraktów terminowych oraz wzrost oczekiwanej ceny mleka na ten sezon przez firmę Fonterra. Spółdzielczy gigant mleczarski ogłosił w zeszłym tygodniu, że podniesie oczekiwania dotyczące tzw. ceny mleka Farmgate o ponad 6% do 6,80 dolarów (dolarów nowozelandzkich) za kilogram suchej masy mlecznej.
Większa chęć zakupów w Chinach
Zdaniem dyrektora generalnego Milesa Hurrella wzrost ten w pierwszej połowie bieżącego sezonu mlecznego wynika z rosnącego zapotrzebowania Chin, w szczególności na pełne mleko w proszku. Wskazuje, że chińska chęć zakupów jest większa, niż oczekiwano. Jako jedna z niewielu potęg gospodarczych na świecie Chiny twierdzą, że mają ścisłą kontrolę nad koronawirusem.
Hurrell delikatnie wskazał również, że cena 6,80 dolara ostatecznie oznacza, że Fonterra wpompowuje w gospodarkę Nowej Zelandii około 10 miliardów dolarów, czyli prawie 5,6 miliarda euro. Prezes przestrzegł jednak, że obecna podwyżka cen nie stanowi gwarancji na przyszłość, wskazując na niepewność dotyczącą kursów walut, produkcji mleka w UE i USA oraz globalnego wpływu pandemii korony.
Miejsce zajmuje mleko w proszku
Pytaniem jest, jak długo popyt z Chin na pełne mleko w proszku utrzyma się na tym samym poziomie, zwłaszcza w Nowej Zelandii. Analitycy podają, że apetyt na zakupy w Chinach znacznie się zmniejszył w sierpniu i spadł stosunkowo gwałtownie w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. Na wtorkowej GDT ceny pełnego mleka w proszku pozostały stabilne, przy minimalnym wzroście o 0,3% do 3.037 dolarów (dolarów amerykańskich) za tonę. Po dwóch podwyżkach cen stabilizacja może być sygnałem, że jego miejsce zajmuje pełne mleko w proszku.
Inne produkty mleczne przynajmniej wsparły wzrost średniej ceny przetworów mlecznych na GDT o 0,4% do 3.159 dolarów za tonę, co stanowi trzeci z rzędu wzrost tej notowania. Należy zauważyć, że wolumen obrotu jest o około 9–10% niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wsparcie pochodziło głównie ze sprzedaży masła, którego cena wzrosła o 3,3% do 3.678 dolarów za tonę. Podczas poprzedniej aukcji 6 października cena masła wzrosła już o 8,4%. Cheddar również odnotował wzrost o 3% do 3.803 dolarów za tonę, prawdopodobnie również korzystając z silnego ożywienia na rynku sera cheddar w Ameryce Północnej.
Korekta w dół odtłuszczonego mleka w proszku
Nie wszystko po stronie tłuszczu odnotowało dodatnie wyniki, tłuszcz mleczny (AMF) spadł o 0,5% do 4.110 dolarów za tonę. Podobnie jak mleko pełne w proszku, cena odtłuszczonego mleka w proszku również nieznacznie się zmieniła, ale nastąpiła niewielka korekta w dół o 0,2% do 2.851 dolarów. Wreszcie, największy spadek odnotowała laktoza – o 8% do 1.087 dolarów. Choć laktoza to niewielka grupa produktów na GDT, nie jest ona bez znaczenia. Jest to jedna ze zmiennych, na podstawie której obliczana jest cena mleka Fonterra’s Farmgate – pisze nowozelandzki bank ASB.