Gospodarstwa mleczne w USA dostarczyły w lutym mniej mleka niż rok temu w tym miesiącu. Uderzające jest to, że amerykańskie stado mleczne znacznie się rozrosło, ale produkcja na krowę jest niższa. W porównaniu ze styczniem widoczny jest także wyraźny spadek produkcji, choć jest to zgodne z sezonowością.
W drugim miesiącu tego roku amerykańscy przetwórcy mleka zebrali 7,62 mln ton mleka z 24 stanów o największej produkcji mleka. To spadek o 1,3% w porównaniu do analogicznego miesiąca ubiegłego roku. Jeśli jednak dokonać korekty, biorąc pod uwagę fakt, że ubiegły rok był rokiem przestępnym, widać plus 2,3%. Amerykański rynek mleczarski kontynuuje zatem trend wzrostowy.
Produkcja mleka w USA była za miesiąc styczeń najwyższy od co najmniej roku kalendarzowego 2003. W lutym liczba ta wzrosła o kolejne 0,8%, po rewizji dokonanej przez Departament Rolnictwa (USDA). Zgodnie z sezonowością, spadek produkcji widoczny jest w okresie od stycznia do lutego. W 2021 roku spadek ten wyniesie około 9,5%.
Stado bydła mlecznego stale się powiększa
Stado bydła mlecznego w Stanach Zjednoczonych stale rośnie. W okresie od stycznia do lutego pogłowie krów wzrosło o 2.000 sztuk. Łączna liczebność stada mlecznego w 24 największych stanach produkujących mleko wynosi 8,94 mln, co oznacza wzrost o 88.000 tys. krów w porównaniu z lutym ubiegłego roku. Produkcja na krowę jest nieco niższa niż w 2020 r. W zeszłym miesiącu wyniosła 853 kg wobec 19 kg więcej rok temu. Może to mieć związek z rokiem przestępnym.