Na razie Grupa Van Drie nie otrzymała jeszcze zielonego światła od holenderskiego Urzędu ds. Konsumentów i Rynków na przejęcie fryzyjskiej firmy Van Dam. Według urzędu ds. konkurencji potrzebne są dalsze badania nad konsekwencjami tego przejęcia dla hodowców bydła mlecznego i innych rzeźni. Rozczarowanie, bo strony liczyły na szybką aprobatę.
Holenderski Urząd ds. Konsumentów i Rynków (ACM) informuje, że uważa za konieczne przeprowadzenie dalszych badań nad konsekwencjami przejęcia Van Dam przez Grupę Van Drie. „Nie jest jasne, jakie będą konsekwencje dla np. hodowców bydła mlecznego i innych konkurencyjnych rzeźni” – czytamy w oświadczeniu. strona internetowa przełożonego. Dlatego ACM postanowił nie dawać zielonego światła do czasu przeprowadzenia dodatkowego dochodzenia.
Czy pozostała wystarczająca konkurencja?
Van Drie jest liderem rynku w sektorze cielęciny i ma obroty w wysokości około 2 miliardów euro. Van Dam działa głównie jako handlowiec i ma obroty w wysokości 120 milionów euro. „Jeżeli strony będą chciały przeprowadzić przejęcie, najpierw zostaną zbadane konsekwencje” – mówi ACM. „To dotyczy konsekwencji dla pozycji hodowców bydła mlecznego, konkurentów Van Drie i Van Dam oraz sprzedaży tuczonych cieląt do rzeźni. Jedno z zadawanych pytań brzmi: czy po połączeniu nadal będzie wystarczająca konkurencja? ?"
To porażka dla obu stron. Przejęcie zostało ogłoszone w grudniu i obaj liczyli na szybką zgodę holenderskiego organu ochrony konkurencji.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.