Największą podaż mleka w miesiącu osiągnęły nowozelandzkie gospodarstwa mleczne w lipcu. Czy to zwiastun na resztę sezonu udojowego kiwi 2021/22?
To niewiele, bo produkcja mleka w tym zimowym miesiącu wynosi 305.000 tys. ton. Ma to również sens w Nowej Zelandii, ponieważ większość krów w gospodarstwach mlecznych opartych na trawie jest w okresie zasuszenia. W czerwcu, rozpoczynającym się nowym sezonie mlecznym, oraz w lipcu podaż mleka jest tradycyjnie najniższa. Okres wycielenia rozpoczął się w tym miesiącu, powodując ponowny gwałtowny wzrost produkcji mleka.
Produkcja w lipcu podwoiła się
Dla przykładu: w czerwcu br. produkcja mleka wyniosła 234.000 tys. ton, podczas gdy w październiku ubiegłego roku (szczyt ostatniego sezonu mlecznego) produkcja mleka znacznie przekroczyła 3,2 mln ton. Jednak w ostatnich latach produkcja mleka w Nowej Zelandii wzrosła w miesiącach zimowych. Dla przykładu w 2016 roku produkcja mleka w lipcu wyniosła 147.000 tys. ton. Liczba ta wzrosła ponad dwukrotnie 5 lat później, w ciągu ostatniego miesiąca.
Może to wskazywać, że nowozelandzka hodowla bydła mlecznego ponownie znacząco zwiększy produkcję mleka w sezonie 2021/22, podobnie jak w zeszłym sezonie. Wiele zależy oczywiście od sezonu wegetacyjnego trawy oraz warunków na rynku mlecznym, które zachęcają lub zniechęcają do zakupu dodatkowej paszy objętościowej. Ponadto, pomimo kolejnego ostrzeżenia, Fonterra wydała ostrzeżenie, że produkcja mleka w Nowej Zelandii prawie osiągnęła swój szczyt i że ze względu na przepisy ochrony środowiska w kraju nie ma już miejsca na hodowlę bydła mlecznego.