Zuivelcoöperatie FrieslandCampina obchodzi w tym roku 150. rocznicę istnienia. Firma jest w trybie imprezowym. Tymczasem w spółdzielni panuje kryzys, dyrektorzy odchodzą, a członkowie szukają alternatyw.
Na stronie internetowej firmy zdjęcie (patrz wyżej) wesołych ludzi przed budynkiem FrieslandCampina na Stationsplein w Amersfoort. Dyrektor generalny Hein Schumacher udzielił w okolicach rocznicy szeregu wywiadów, przekazując dobre wiadomości. Niestety dla niego, w tym samym czasie wyciekł wypuścić wideo, w którym wyraża swoje zaniepokojenie członkami w związku z rozwojem sytuacji w spółce oraz członkami, którym grozi rezygnacja.
I co gorsza, na 2 dni przed wielkim świętem 8 września rzucił wybitny administrator rolników i komisarz Frans van den Hurk drzwi zamknęły się za nim z hukiem. FrieslandCampina wydała w tej sprawie krótkie oświadczenie i natychmiast usunęła zdjęcie Van den Hurka ze strony internetowej. Sam komisarz nie chce udzielać dalszych wyjaśnień, ale widać, że był zmęczony odgrywaniem miłej roli na górze. Echo jego odejścia wciąż rozbrzmiewa. Według doniesień w czwartek rano odbyło się kolejne spotkanie kryzysowe w tej sprawie, w którym nadal obecny był Van den Hurk.
Hodowca bydła mlecznego nie jest jedynym, który odchodzi. W Twente członek rady członkowskiej również rzucił wyzwanie i przeszedł na DOC Kaas. Van den Hurk na razie pozostanie, ale duża grupa zwykłych członków szuka wyjścia. Głosy na ten temat słychać z Achterhoek, Twente, Brabancji, ale także z reszty kraju. Nowi klienci mają duży wybór: A-ware, DOC, Farmel i Vreugdenhil. Wszyscy chcą dodatkowego mleka. Najlepiej od wybranych rolników.
Powody chęci wyjazdu
Ci, którzy chcieliby rzucić palenie i chcieliby rzucić palenie, podają kilka powodów, dla których chcą odejść, takich jak fakt, że tak naprawdę nie są słyszani, brak pewności co do faktycznego stanu finansów, nieprzewidywalne zachowanie, jeśli chodzi o specjalne przepływy mleka (szczególnie PlanetProof i Vlog) i zmęczenie spowodowane ciągłym dążeniem do bardziej zrównoważonego rozwoju i obowiązku płacenia za dane. Nie jest to niewątpliwie odczucie wszystkich członków, ale dotyczy to grupy, która nie czuje się już komfortowo we FrieslandCampina.
Zacznijmy od problemów finansowych: w zeszłym roku członkom wyjaśniono, że tak zwany „czysty kapitał własny” stał się zbyt niski. Dlatego konieczne było refinansowanie i przekazanie w ręce dodatkowych 800 milionów euro. Należy tego dokonać poprzez powiązanie ilości mleka dostarczonego przez członków ze świadectwami dostaw. Członkowie mogą wymieniać posiadane obligacje lub nabywać certyfikaty. Dla plantatorów i młodych rolników szczególnie ważna jest ta druga opcja. Rada członków wyraziła zgodę na tę operację na początku czerwca, mimo początkowego oporu.
Według S&P odzyskanie zysków nastąpi dopiero w 2022 roku
Dla wielu członków wzmocnienie finansowe spółdzielni jest dużym obciążeniem, zwłaszcza że marże na własnej firmie są już niskie. Pojawiają się pytania, co stanie się z kapitałem dodatkowym dla spółki. Kolejne płatności nie są dokonywane, gdyż spółka w dalszym ciągu osiąga mierne wyniki. Regularna cena mleka również nie jest już wiodąca. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach kilku konkurentów przekroczyło wszelkie oczekiwania.
Nie jest jasne, czy FrieslandCampina rzeczywiście zidentyfikowała wyciek z biznesowego punktu widzenia. Na szczęście rynek mleczarski jako całość znów się ożywia, ale jaki to ma wpływ na firmę? Agencja ratingowa S&P spodziewa się odzyskania zysków dopiero w przyszłym roku i jest nieco zawiedziony dotychczasowymi słabymi wynikami.
Obowiązki leasingowe
Wielu członków obawia się, że pieniądze znikną w otchłani bez dna. W tym kontekście coraz częściej pojawiają się apele o doprecyzowanie poziomu zobowiązań leasingowych, jakie spółka zaciągnęła w ostatnich latach, a których w księgach nie można znaleźć nic lub niewiele.
Punktem wyjścia do tej dyskusji była wzmianka w ostatnim raporcie półrocznym o nowej fabryce w Malezji, która najwyraźniej została zbudowana w oparciu o konstrukcję polegającą na sprzedaży i leasingu zwrotnym. Coś takiego zastosowano już wcześniej w centrum badań i innowacji w Wageningen i podobno także w dużej części wyposażenia fabryki. Na pytania dotyczące tego ostatniego nie ma odpowiedzi.
Specjalny przepływ mleka
Członkom również nie podoba się nieprzewidywalne zachowanie firmy, jeśli chodzi o specjalne przepływy mleka, takie jak Vlog i PlanetProof. Organizacje takie jak Rabobank i Natuurmonumenten mogą docenić te programy, ale wielu członków boi się w nich uczestniczyć z wyprzedzeniem, ponieważ zanim się zorientują, wydaje się, że zostali ponownie wyrzuceni z tych strumieni. Również w szerszym sensie wielu członkom nie podoba się to, co uważają za zbyt intensywne zaloty ich spółdzielni (i Rabobanku) z wszelkiego rodzaju organizacjami pozarządowymi. Wtedy czasami czują się bardziej komfortowo z innym kupującym. Niektórzy wciąż mają nadzieję, że sama FrieslandCampina się pojawi, ale o tej grupie słychać już mniej głośno.