Pojawienie się nowego akcjonariusza w postaci chińskiego giganta mleczarskiego Yili niewiele zmienia bieg wydarzeń w Ausnutria Holandia. Zarząd pozostanie holenderski, a podaż nabiału z naszego kraju pozostanie wysoko ceniona, spodziewa się Bart van der Meer, dyrektor generalny Ausnutria i mniejszościowy udziałowiec.
Van der Meer mówi, że Yili od dawna była zainteresowana udziałem w Ausnutria, jednak nie było od razu możliwości nabycia udziałów w spółce. Zmieniło się to, gdy tajwański akcjonariusz Citec wskazał, że chce pozbyć się swojego udziału. Oprócz zainteresowania starych akcjonariuszy Yili nabywa także 90 mln nowych akcji.
Udział Holandii (Van der Meer) w wyniku transakcji zmienia się stosunkowo niewiele. Jego zdaniem utrzymuje się on na poziomie powyżej 5%.
Dodatkowa sieć
Van der Meer widzi przede wszystkim korzyści w przybyciu nowego udziałowca. Yili to największa chińska firma mleczarska, obejmująca dużą część chińskiego rynku. Już niedługo Ausnutria będzie mogła wykorzystywać sieć Yili także do dalszej sprzedaży swoich produktów. To w dużej mierze uzupełnia Ausnutria.
Ausnutria ma silną pozycję w żywieniu niemowląt i nadal stosunkowo dobrze radzi sobie na rynku chińskim, ale firma zauważa również, że prowadzenie działalności staje się coraz trudniejsze. „Odczuwamy także skutki pandemii korony, niższą siłę nabywczą i małą liczbę dzieci urodzonych w Chinach” – mówi Van der Meer.
Holenderska baza produkcyjna pozostaje ważna
Chociaż chiński rząd chce być coraz bardziej samowystarczalny, a Yili posiada własną bazę produkcyjną w północnych Chinach, nowy udziałowiec przywiązuje również dużą wagę do bazy produkcyjnej Ausnutria w Holandii, zdaniem dyrektora generalnego. Zarówno pod względem dystrybucji dostaw, jak i jakości holenderskiej produkcji.
O Yili czasami mówi się, że jest spółką państwową, ale zdaniem Van der Meera jest to błędne przekonanie. W dużej mierze znajduje się w rękach prywatnych. Zainteresowanie państwa wynosi zaledwie 8% – mówi.