Podczas gdy konwencjonalna podaż mleka we Francji pozostaje w tyle z rosnącymi cenami, z podażą mleka ekologicznego dzieje się odwrotnie. Mimo obniżek cen i deprecjacji produktów podaż nadal rośnie. Rolnicy ekologiczni myśleli, że radzą sobie dobrze, ale obecnie nie są pewni, jak postępować.
Oczekuje się, że podaż mleka organicznego we Francji wzrośnie w tym roku o prawie jedną czwartą w porównaniu z rokiem ubiegłym, do około 1,35 miliarda litrów. Czyni to Francję największym producentem mleka organicznego w UE. Jednak liczba firm, które zdecydowały się na zmianę, oraz łączna podaż mleka wzrosły w tym roku tak szybko, że wielka czwórka zajmująca się dostawą i przetwarzaniem mleka organicznego (Biolait, Sodiaal, Lactalis i Agrial) nie wie, co z tym zrobić.
Popyt konsumencki we Francji nie rośnie wraz z gwałtownym wzrostem podaży. Organiczny nabiał jest znacznie droższy niż produkty konwencjonalne. To naprawdę nie jest nieoczekiwane. Bardziej rozczarowujący jest popyt przemysłowy. Oczekiwano, że potrzebne będzie więcej mleka organicznego, zwłaszcza do żywienia niemowląt. Francuscy przetwórcy liczyli na dodatkową sprzedaż, zwłaszcza do Chin. Jednak sprawy potoczą się inaczej. Podobnie jak w przypadku holenderskiego nabiału, francuski nabiał również odnotowuje spadek sprzedaży do Chin, w tym produktów ekologicznych. Dla tego też nie ma realnej alternatywy.
Obniżki i obniżki cen
Dlatego przetwórcy mleka ekologicznego zmuszeni są odpisywać duże ilości mleka organicznego i obniżać ceny płatności. Na przykład firma Sodiaal zdecydowała się obniżyć 10% wolumenu dostaw z produktów organicznych na konwencjonalne i zapłacić za to aktualną cenę. Różnica w cenie wynosi około 12,00 € za 100 litrów. Biolait spisał 30% swojej podaży. Dwaj pozostali główni przetwórcy wdrażają obniżki cen w całym wolumenie, średnio od 5,00 euro do 6,00 euro za 100 litrów. Ponadto duzi przetwórcy tymczasowo zawiesili opłatę za zmianę w wysokości od 3,00 do 6,00 euro za 100 litrów.
W Holandii i wielu sąsiadujących krajach wzrost cen mleka organicznego nie nadąża za wzrostem na rynku mleka konwencjonalnego, ale sytuacja nie jest tak dramatyczna jak we Francji. Dyskusja toczy się obecnie wokół pytania: co dalej? Chcesz bardziej promować organiczny nabiał? Ale kto za to płaci?
Rynek konwencjonalny porusza się wraz z Europą Północną
Na rynku mleka konwencjonalnego Francja podąża wraz z rozwojem sytuacji w Europie Północno-Zachodniej. Podobnie jak w Holandii i Niemczech, podaż mleka pozostaje w tyle za zeszłym rokiem. We wrześniu podaż spadła o 2,4%. W październiku, jak wynika z cotygodniowych raportów, będzie to mniej więcej tyle samo, podaje organizacja rządowa France-Agrimer.
Bieżąca cena mleka we Francji we wrześniu oscyluje wokół średnio 37,00 euro za 100 litrów. Tyle kosztuje mleko zawierające 32 gramy tłuszczu i 38 gramów białka. W Holandii średnia cena mleka płacona w tym samym miesiącu wynosi około 39,50 euro za 100 kilogramów (przy zawartości tłuszczu 4,41% i białka 3,57%).
Uderzające jest to, że choć francuskie dostawy mleka spadły w tym roku w mniejszym stopniu niż na przykład niemieckie i holenderskie, to ceny mleka na rynku spot wzrosły do rekordowych poziomów. W ostatnich tygodniach płacono ceny do 55 centów, jak podają strony handlu dziennego. Obecnie ceny ponownie spadły.
Oblicz do 2022 roku
Kees Gielen, dyrektor finansowy w Sodiaal, zauważa, że cena mleka we Francji nie różni się zbytnio od ceny w Holandii. „Dla francuskich rolników problemem jest to, że podobnie jak w Holandii koszty rosną bardzo gwałtownie. To w dużej mierze niweczy efekt wyższych cen. Mleczarstwo stoi obecnie przed problemem konieczności dokonania przed 2022 r. skoku w zakresie sprzedaży ceny w supermarketach. Trudno będzie tam wprowadzić te wyższe ceny.”