Raport 'Spokojna Holandia”, który pod koniec czerwca postawił rolnictwo na nogi wraz z zaleceniem wykupu przedsiębiorstw rolnych w Groene Hart i Veluwe, musiał zostać wypuszczony na świat w jeszcze bardziej soczysty sposób. Taka była opinia urzędników Ministerstwa Rolnictwa (LNV).
Jeszcze przed prezentacją urzędnicy mieli wpływ na kierunek i kolorystykę raportu. To jest wg komunikacja publiczna pomiędzy tymi urzędnikami a planistami. Raport był wstępnym zwieńczeniem prac grupy roboczej składającej się z byłego ministra rolnictwa Ceesa Veermana, emerytowanego badacza rolnictwa Krijna Poppe, profesora azotu Jana Willema Erismana i architekta krajobrazu Berno Strootmana.
Od stycznia tego roku – na długo przed wyborami do Izby Reprezentantów – grupa ta prowadzi rozmowy z LNV na temat sposobów rozwiązania problemu azotu, aby „ponownie pobudzić Holandię do działania”. Nie tylko w zakresie przyrody i azotu, ale także na przykład w budownictwie mieszkaniowym. Urzędnicy ds. gospodarczych również regularnie uczestniczyli w tych dyskusjach. Minister Schouten był regularnie informowany, a okazjonalnie także premier Mark Rutte.
Zrelaksowana Holandia z odrobiną „huku”
Równolegle do dyskusji sporządzono raport pod kierownictwem i wykonawcą Strootmana (a częściowo z inicjatywy LNV), który ostatecznie otrzymał tytuł „Spokojna Holandia'. Przedstawiono w nim zadania związane z emisjami/azotem, przed którymi stoi Holandia, oraz sposoby, w jakie Holandia może wyjść z problemów. Obejmuje to wykup i przekształcanie gruntów rolnych, tworzenie większej ilości przyrody i wyznaczanie nowych obszarów mieszkaniowych. Prezentacji raportu towarzyszyłby komunikat prasowy, który początkowo został odrzucony przez urzędników LNV. Nie było to wystarczająco uderzające. Strootmana i Erismana poproszono o zapewnienie „większego zwrotu za złotówkę” (innymi słowy, większego stosunku jakości do ceny).
Urzędnicy chcieli mieć na uwadze, czy minister również otrzyma raport. W ramach polityki wspierającej i jako gest wobec uczestniczących organizacji rolniczych przeprowadzono prace nad „wywiadem z magazynem rolniczym, z naciskiem na perspektywy dla rolnika”. „Chcą odpowiedzieć na nastroje, ale z własnej linii” – wynika z opublikowanych dokumentów.
Nadal niezły „teaser”
Kiedy 25 czerwca raport wyciekł do De Telegraaf i zamieszanie nie było bez powodu (ponieważ Groene Hart i Gelderse Vallei można remontować), członkowie grupy wsparcia postanowili na jakiś czas zamknąć okiennice. Erisman: „Nie będziemy dalej odpowiadać…” Jednak według niego historia Telegraafa może być „miłym zwiastunem” jego raportu. W LNV byli bardziej zszokowani. W odpowiedzi na pytanie napisano, że raport nie został zlecony przez ministerstwo, ale „z dotacją od”. Ponieważ reakcje były bardziej intensywne, niż początkowo sądzono, urzędnicy LNV nie uważali już za przydatne oficjalne otrzymanie raportu przez ministra. Erisman i Strootman tego chcieli.
W umowie koalicyjnej zawarto różne elementy pochodzące z konsultacji „emerytów” (oświadczenie Erismana) z Ministerstwem Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności. Z dokumentów wynika, że propozycja powołania dodatkowego ministra ds. azotu i spraw pokrewnych również wydaje się być omawiana już dawno temu.
Ministerstwo Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności wypłaciło łącznie 200.000 XNUMX euro dotacji na przygotowanie raportu. Ze względu na europejskie zasady dotacji musiała ona mieścić się w tych granicach. Sprawienie, by wszyscy byli usatysfakcjonowani, było nie lada wyzwaniem, zwłaszcza gdy okazało się, że w tej kwocie trzeba uwzględnić także podatek VAT. Stało się tak, ponieważ agencja Strootmana wykonała zlecenie, korzystając z usług Erisman i Poppe.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness[/url]