Podaż mleka w Stanach Zjednoczonych w grudniu była prawie taka sama jak w zeszłym roku. Ołów, który był wciąż widoczny zeszłego lata, zniknął jak śnieg w słońcu. Wydaje się, że wysokie koszty paszy przeważają nad rosnącą ceną mleka.
Produkcja mleka w 24 największych stanach wyniosła w grudniu 8.167.384 0,1 0,2 ton, według danych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA). W porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej jest to wzrost o XNUMX%. W listopadzie backlog wyniósł XNUMX%. Te małe różnice nie oznaczają wzrostu produkcji. Tego można by się spodziewać w obliczu wzrostu cen mleka.
Kiedy przybliżamy produkcję w poszczególnych stanach, gospodarstwa mleczne, takie jak Kalifornia, Teksas i Wisconsin, wykazują wzrost. Stan Nowy Jork ma minus, podobnie jak wiele małych stanów mleczarskich na Środkowym Zachodzie.
Obniżenie kosztów pasz
Również przed 2022 r atrakcyjne ceny mleka grubo ponad 40 euro. Jednak według Krajowej Federacji Producentów Mleka wzrost produkcji nie jest oczywisty. Donosi, że hodowcy bydła mlecznego często decydują się na ubój krów zamiast ich dojenia. Wynika to z wysokich cen surowców paszowych, podczas gdy ceny uboju są w rzeczywistości atrakcyjne. Ponadto w niektórych stanach problemem jest dostępność pasz objętościowych. Liczba krów mlecznych spadła w ubiegłym miesiącu o 8.000 tys. w porównaniu z listopadem i była o 42.000 tys. niższa od poziomu z grudnia 2020 r. To, że produkcja mleka pozostała na tym samym poziomie, wynika z wyższej produkcji na krowę. Stany Zjednoczone mają obecnie około 8,88 mln krów mlecznych.
Patrząc na cały rok 2021, Stany Zjednoczone wyprodukowały 102,6 mln ton. Stanowi to wzrost o 1,6% w porównaniu do 2020 roku. Oznacza to, że trend wzrostowy obserwowany od 2017 roku jest kontynuowany. W tym roku spodziewany jest trend wyrównujący, choć rok jest wciąż długi.