jastrzębi. Natrafiam na ten opis w mediach społecznościowych, gdy patrzę na oś czasu różnych ekonomistów, którzy śledzą Europejski Bank Centralny (EBC). „Hawk-like” oznacza, że bank w dniu dzisiejszym (czwartek 10 marca) zdecydował się zacieśnić monetarne lejce. Nie w tym miesiącu, ale wkrótce. Jednak wynik posiedzenia Rady Prezesów EBC nie nazywam jastrzębiem
EBC postrzega wojnę na Ukrainie jako mającą wyraźny wpływ zarówno na wzrost gospodarczy, jak i inflację. To, jak wojna wpłynie na obie strony w nadchodzących miesiącach, zależy w dużej mierze od rozwoju sytuacji w kraju Europy Wschodniej. Ekonomiści EBC szacują obecnie, że wzrost gospodarczy będzie niższy, szczególnie w krótkim okresie. Z kolei inflacja wyniesie w tym roku 5,1% (gdzie dla rekordu EBC celuje w 2%), następnie w 2,1 r. wyniesie 2023%, a w 1,9 r. – 2024%.
Jastrzębi wniosek jest niezrozumiały
Jeśli rzeczywiście spełni się to oczekiwanie na rok 2024, EBC po raz pierwszy od bardzo długiego czasu wypełni swój mandat: utrzyma roczne podwyżki cen na poziomie 2%. Nawet tzw. inflacja bazowa, czyli inflacja bez cen energii i żywności, wyniesie w 2024 roku 1,9% – szacują ekonomiści EBC. Jeżeli wojna na Ukrainie będzie trwała długo i będzie się nasilać, ceny będą rosły jeszcze szybciej. Dlatego też bank zdecydował się wydać w kwietniu 40 miliardów euro na noszenie czapki APP. APP to program skupu banku, w ramach którego gromadzi obligacje rządowe i korporacyjne. Będzie to kwota 30 miliardów euro w maju, a następnie 20 miliardów euro w czerwcu. Jeśli inflacja utrzyma się na wysokim poziomie, bank całkowicie zatrzyma się w trzecim kwartale.
To właśnie ta decyzja doprowadziła do jastrzębiej postawy EBC. I szczerze mówiąc, uważam ten wniosek za niezrozumiały. Po pierwsze, nie jest pewne, czy EBC przestanie w trzecim kwartale skupować obligacje skarbowe. Christine Lagarde, prezes banku, podczas dzisiejszej konferencji prasowej kilkakrotnie mówiła, że nie ma mowy o przyspieszonym wycofywaniu się z rynku. Wszystko jest zgodne z decyzjami, które bank podjął na długo przed wojną na Ukrainie. Innymi słowy: wojna nie miała na to żadnego wpływu. Dla jasności: nie mówię tego, ale sam EBC.
Zaprzestanie zakupów nie jest decyzją przesądzoną
Po drugie, nawet jeśli EBC zaprzestanie zakupów, tzw. reinwestycje będą kontynuowane. Pieniądze, które bank otrzymuje jako właściciel zakupionych obligacji rządowych i korporacyjnych o wartości około 5.000 miliardów euro, są natychmiast reinwestowane w nowe dłużne papiery wartościowe. Kwota ta wynosi średnio od 30 do 40 miliardów euro miesięcznie. Ilość zakupionych obligacji gwarantuje, że EBC będzie mógł to robić przez kolejne lata. Swoją drogą, jeśli chodzi o zaprzestanie zakupów w trzecim kwartale, Lagarde stwierdziła, że to jeszcze nie przesądzona sprawa. Możliwe jest również, że do tego czasu EBC, w zależności od rozwoju sytuacji, zdecyduje się na zwiększenie zakupów.
Po trzecie: szacunki, że roczna deprecjacja pieniądza za dwa lata osiągnie pożądany poziom, nie uwzględniają oficjalnej stopy procentowej wynoszącej 0%. Jednak do podwyżki stóp procentowych jest jeszcze daleko. EBC twierdzi, że podniesie oficjalne stopy procentowe dopiero „za jakiś czas” po zaprzestaniu skupu obligacji. To coś, co potrwa co najmniej do końca września, a „jakiś czas” z pewnością oznacza co najmniej kilka miesięcy – zdaniem prezesa EBC. Innymi słowy: w najkorzystniejszym przypadku – gdy EBC wykupi ostatnią obligację 31 października – można spodziewać się podwyżki stóp procentowych gdzieś na początku 2023 roku.
Wyraźnie nie widać żadnych oznak podwyżek stóp procentowych
Ale – i po czwarte – nawet po ewentualnej podwyżce stóp procentowych oficjalna stopa procentowa jest zdecydowanie za niska, biorąc pod uwagę oczekiwanie, że inflacja w 2024 r. wyniesie prawie 2%. „Jastrzębi” ma zastosowanie, gdyby EBC wyraźniej zasygnalizował serię podwyżek stóp procentowych, choćby dopiero w 2023 r. Ale najwyraźniej tak się nie stało. Polityka pieniężna nadal pozostanie bardzo luźna, nawet po podwyżce stóp procentowych na początku 2023 roku. Synonim wyrażenia „zwiększający inflację”, a nie ograniczający inflację.
Co prawda EBC pominął stwierdzenie, że oficjalna stopa procentowa również może zostać obniżona. Jednak wykorzystywanie tego jako argumentu do nazwania decyzji banku jastrzębimi to posunięcie się o kilka mostów za daleko. Ponadto: w związku z bardzo wysoką inflacją, w obliczu oczekiwania, że w najbliższej przyszłości będzie ona jeszcze wyższa oraz w obliczu oczekiwania EBC, że deprecjacja monetarna w 2024 r. wyniesie prawie 2%, umieszczenie ww. byłoby śmieszne. Tę część należało usunąć, aby zapobiec zrobieniu przez EBC nieśmiertelnego głupca. Nie jest to jednak argument, aby uznać bank za jastrzębi.
Wreszcie: skup obligacji i zmianę oficjalnej stopy procentowej postrzegam jako dwa instrumenty, którymi EBC niejako handluje między sobą. Bank podjął dziś decyzję o ewentualnym wycofaniu zakupów w ciągu tego roku. Wydaje się jednak, że „ceną” za to jest przesunięcie momentu pierwszej podwyżki stóp procentowych od 2012 roku w przyszłość. Jeśli chodzi o bankierów centralnych, których nazywamy jastrzębiami i gołębiami (tj. tych, którzy chcą zacisnąć wodze monetarne i tych, którzy nie chcą tego robić lub chcą jeszcze bardziej odpocząć), twierdzę, że gołębie w EBC nadal mają przewagę rozdanie dzisiaj. narysowałem.