Podczas gdy w Europie wiele uwagi poświęca się dodatkom paszowym, takim jak Bovaer z DSM, które hamują emisje metanu przez przeżuwacze, w Stanach Zjednoczonych wiele uwagi poświęca się stosowaniu wodorostów.
Kalifornia wykonuje najszybszy w Stanach Zjednoczonych ruch w sprawie planów ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Państwo na zachodnim wybrzeżu, posiadające jednocześnie największe stado bydła mlecznego, chce do 2030 r. mieć o 40% mniej emisji gazów cieplarnianych niż w 1990 r. Emisje metanu trzeba redukować nieco szybciej. Do 2030 r. ma to być o 40% mniej niż w 2013 r. To nie lada zadanie, do którego każdy musi się przyczynić.
W Stanach Zjednoczonych większość emisji metanu pochodzi z przemysłu naftowego i gazowego. Następnie przychodzi hodowla bydła. Obliczono, że redukcja emisji w Stanach Zjednoczonych o 30% oznacza około 2 miliony ton metanu, co odpowiada emisji dziesięciu milionów samochodów rocznie.
Wyszukaj najlepsze lokalne gatunki wodorostów
Branża hodowli bydła wierzy, że może zwalczyć emisje głównie poprzez wykorzystanie czerwonych wodorostów. Najskuteczniejsze jest zastosowanie australijskiego gatunku wodorostów Asparagopsis taksyformis. Mogłoby to zmniejszyć emisję o 90%, jednak wykorzystanie tego gatunku w Stanach Zjednoczonych jest postrzegane jako mniej pożądane, między innymi ze względów ekologicznych. Może stać się „gatunkiem inwazyjnym”.
Dlatego też zwraca się uwagę na gatunki rodzime. Różne strony uważają, że mogą one również zmniejszyć emisję metanu o ponad 50%. I to nie wszystko. Naukowcy i firmy twierdzą, że stosowanie wodorostów może skutkować poprawą wykorzystania paszy średnio o 10%.
Bovaer i czosnek
W szczególności omawiane są także inne możliwości ograniczenia emisji amoniaku. Amerykanie zwracają także uwagę na Bovaer i stosowanie innych dodatków, takich jak mieszanki produktów czosnkowych i cytrusowych. Jednak najwięcej uwagi poświęca się produktom na bazie wodorostów. Surowiec ten jest powszechnie dostępny, można go dostać stosunkowo blisko i nie jest drogi.