W Stanach Zjednoczonych mleko w proszku dla niemowląt jest niezwykle rzadkie. Eksperci szacują, że jest to największy niedobór od dziesięcioleci. Przyczyną jest rzekomy problem ze skażeniem, w wyniku którego na wiele miesięcy zamknięta została duża fabryka. Tymczasem konsumenci zaczynają gromadzić zapasy.
Abbott Laboratories, główny producent mleka w proszku dla niemowląt, zamknął w lutym zakład produkcyjny w Michigan. Było to spowodowane otrzymanymi skargami dotyczącymi zgonów niemowląt, których przyczyną mogło być skażone mleko w proszku z tej fabryki. Następnie rozpoczęto wycofywanie. Produkcja nadal się nie rozpoczęła, gdyż firma czeka na zgodę władz amerykańskich.
Abbott Laboratories zaprzecza, jakoby śmierć niemowląt była spowodowana skażonym mlekiem w proszku dla niemowląt. Oczekuje się, że produkcja wkrótce zostanie wznowiona. Następnie mija od sześciu do ośmiu tygodni, zanim mleko w proszku dla niemowląt będzie mogło zostać ponownie dostarczone do sprzedaży detalicznej.
Puste półki
Tymczasem niedobory mleka w proszku dla niemowląt stają się coraz trudniejsze. CNN podaje, że w ostatnim tygodniu kwietnia w ponad 40 11.000 supermarketów w całym kraju zabrakło około XNUMX% towarów. Zdjęcia pustych półek udostępniane są w mediach społecznościowych. Ze względu na uwagę mediów konsumenci zaczynają gromadzić, co powoduje, że sprzedawcy detaliczni ograniczają zakupy przypadające na jednego klienta. Wcześniej podobne zasady obowiązywały również w Holandii, gdy Chiny kupowały tutaj duże ilości.