Nomen est omen. W amsterdamskim hotelu The Grand zarząd Europejskiego Banku Centralnego (EBC) podjął „wielką” decyzję, ogłaszając, że w przyszłym miesiącu stopy procentowe wzrosną. W lipcu bank planuje podnieść oficjalną stopę procentową z -0,5% do -0,25%. Będzie to pierwsza podwyżka stóp od 2011 roku.
Jeśli we wrześniu podejmie kolejny krok o 25 punktów bazowych, jak nazywa to Christine Lagarde, prezes EBC, podróż nie będzie zakończona. Można zakładać, że później również nastąpi podwyżka stóp procentowych, choć to, czy faktycznie to nastąpi, jak szybko i w jakim stopniu, zależy od tego, jak do tego czasu będzie kształtować się inflacja.
Jeśli chodzi o zamiar podwyżki stóp procentowych także we wrześniu, bank nie wyklucza kroku o 50 punktów bazowych. Jeżeli szacunki inflacji w tym miesiącu wskazują na jeszcze szybsze podwyżki cen w 2024 r. niż obecnie, to ten gigantyczny krok jest jak najbardziej możliwy. Lagarde nie tylko określiła inflację jako niechcianie wysoką – można też powiedzieć, czy mogłaby powiedzieć coś innego przy inflacji przekraczającej 8%, podczas gdy cel wynosi 2% – zwróciła także uwagę, że inflację widać w coraz większej liczbie miejsc w gospodarce.
Jak co roku w czerwcu ekonomiści EBC przedstawili zarządowi banku nowe szacunki wzrostu gospodarczego i inflacji na okres do dwóch lat. Po tym, jak w tym roku wyniesie 6,2%, deprecjacja pieniądza w przyszłym roku wyniesie według ich prognoz 3,5%, a w 2,1 inflacja wyniesie 2024%. Wiedząc, że osiągnięcia EBC w zakresie szacunków inflacji są wręcz fatalne – wielokrotnie przewidywano, bank zaobserwował spadek inflacji, a ostatnio podwyżki cen były ostatnio znacznie wyższe - trzeba poważnie brać pod uwagę znacznie wyższą inflację w 2024 r. Ja osobiście zakładam, że stopa na poziomie 2-3%, jeśli nie trochę więcej .
Szacunki inflacji EBC nie są do końca dokładne
W związku z tym bank podjął decyzję o zaprzestaniu skupu obligacji rządowych i korporacyjnych od 1 lipca i wkrótce podwyżce stóp procentowych. To mistrzowskie posunięcie ze strony EBC. Bankowi zależy na odbudowie zaufania do niego, które nadszarpnęło w ostatnich latach. Obecna wysoka inflacja daje bankowi szansę na osiągnięcie tego poprzez pokazanie poprzez działania, że walczy z wysoką inflacją. Można to zrobić tylko w jeden sposób – podnosząc stopy procentowe.
Silne wiatry utrudniające wzrost gospodarczy
Problem w tym, że zdecydowana większość zarządu nie chce podwyżek stóp procentowych, ta grupa zadowoliłaby się utrzymaniem polityki stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Z jednej strony ze względu na zwiększone ryzyko, że wzrost gospodarczy stanie w obliczu silnych wiatrów – Bank Światowy ostrzegał ostatnio nawet przed przedłużającym się okresem stagflacji – a z drugiej strony ze względu na zbyt wysokie zadłużenie w zbyt wielu euro Państwa. Rosnące stopy procentowe mogą wówczas powodować problemy. I tak wydaje się, że bank stoi przed zadaniem niemożliwym do odzyskania: aby odzyskać zaufanie, musi podjąć zdecydowane działania przeciwko wysokiej inflacji. Ale to jest sprzeczne z tym, czego faktycznie pragnie większość zarządu.
A jednak w 2022 roku tego niemożliwego zadania nie da się rozwiązać. Jak? Poprzez ustalenie niezbędnych podwyżek stóp procentowych dla odzyskania zaufania, a następnie uzależnienie ich od kształtowania się inflacji (szacunki) jesienią br. EBC doskonale wie, że duża część obecnej wysokiej inflacji jest spowodowana czynnikami przejściowymi i statystycznymi, w związku z czym z czasem zniknie z danych liczbowych. W obecnej sytuacji zacznie się to dziać po lecie. Innymi słowy: istnieje duża szansa, że inflacja osiągnie szczyt w drugiej połowie roku.
Znajduje to również odzwierciedlenie w oczekiwaniach ekonomistów EBC, którzy wraz ze zbliżaniem się końca roku przewidują spadek deprecjacji monetarnej. Coś, co będzie kontynuowane w 2023 r. Należy zwrócić uwagę, że tendencja widoczna w modelach EBC może po prostu sugerować, że szacunki inflacji na 2024 r. mogą być we wrześniu niższe niż w czerwcu. Ponieważ czerwcowe szacunki na rok 2024 wynoszą obecnie 2,1%, niższa wartość mogłaby z definicji spowodować, że oczekiwana średnioterminowa inflacja będzie zgodna ze stopą docelową EBC.
EBC pozostaje tak gołębi, jak to tylko możliwe
Jeżeli sytuacja rzeczywiście będzie rozwijać się w tym kierunku, EBC pokaże swoje zęby, wydając dwie kolejne podwyżki stóp procentowych w lipcu i wrześniu, a następnie złagodzi oczekiwania co do zakresu późniejszych podwyżek stóp procentowych, wskazując na szczyt inflacji i jej powolny spadek. Zwłaszcza jeśli do tego czasu wzrost gospodarczy ulegnie spowolnieniu. Jednak już wtedy okazało się, że bank nie waha się przed podwyższeniem stóp procentowych. To, że zmieniona sytuacja na froncie inflacyjnym usunęła potrzebę kontynuowania (zdecydowania) po wrześniu, cóż, tak właśnie jest. Nikt jednak nie może powiedzieć, że EBC nie wykazał woli kontynuowania rozpoczętej podróży w sprawie stóp procentowych.
Największym ryzykiem dla banku jest oczywiście to, że inflacja z jakiegoś powodu nie osiągnie szczytu w drugiej połowie roku. Ale do tego czasu bank upora się z tym problemem, jeśli się pojawi. Za pozornie imponującą werbalną jastrzębią przemocą ze strony EBC kryje się fakt, że polityka pieniężna banku pozostaje tak gołębia, jak to tylko możliwe. Nawet jeśli EBC podniesie oficjalną stopę procentową o 75 punktów bazowych do 0,25% w lipcu i wrześniu, nadal pozostaje ona znacznie poniżej poziomu neutralnej stopy procentowej. Jest to stopa procentowa, przy której inflacja ustabilizuje się na poziomie 2%, ani nie będzie napędzana, ani spowalniana. W strefie euro, według aktualnych szacunków, poziom tego oprocentowania waha się w przybliżeniu od 2 do 3 do 3,5%. Innymi słowy: nawet po podwyżkach stóp procentowych w lipcu i wrześniu EBC będzie prowadził politykę podwyższającą inflację, choć w nieco mniejszym stopniu niż dotychczas.