Środki dotyczące azotu ogłoszone dziś (10 czerwca) w imieniu gabinetu przez Christianne van der Wal, minister ds. przyrody i azotu, wywołały falę gniewnych reakcji ze strony organizacji rolniczych, z którymi chciałaby ona porozmawiać. LTO Holandiaz Holenderski Związek Producentów Mleka, POV, Agracja, Siły Obronne Rolników, wszyscy reagują gniewnie i ponuro. Tylko kilka mniejszych organizacji z „alternatywnego” zakątka świata wykazuje pewne zrozumienie.
Agractie ma duża ogólnokrajowa demonstracja ogłoszono 22 czerwca. Oczekuje się, że dołączy do nich wiele innych organizacji rolniczych. Chociaż Van der Wal mówi, że chce rozmawiać z rolnikami, nie odbierają oni jej intencji jako zaproszenia. Raczej zniewaga. Z odpowiedzi wynika również, że nie przedstawiono żadnej perspektywy, chociaż minister rolnictwa Henk Staghouwer napisał notatkę perspektywiczną. Frustracja wśród rolników jest tak wielka, że wieczorem docierają przed dom ministra Van der Wala protestowali z traktorami. W niezwykle ponurej i emocjonalnej rozmowie minister zwróciła się do rolników, podczas której rolnicy symbolicznie wręczyli jej list rezygnacyjny.
Podział Holandii
Lubbert van Dellen, dyrektor handlowy Accon AVM, uważa, że minister Van der Wal tworzy oddziały w holenderskim rolnictwie. Z jednej strony jest to obszar, w którym emisje azotu muszą zostać ograniczone o 70% lub więcej i gdzie można to osiągnąć jedynie poprzez „zatrzymanie, zmniejszenie lub przeniesienie”. Ci, którym zezwolono na kontynuację, musieli to uczynić w sposób uwzględniający naturę. Z drugiej strony istnieje część, w której rolnictwu wolno robić nieco więcej i gdzie dopuszcza się również innowacyjność oraz redukcję emisji przy użyciu środków technicznych. „Na Veluwe, w Peel (Gelderland i Brabancja), a także w pasie Veluwe w kierunku Fryzji Południowej przez Overijssel i Drenthe, musi nastąpić redukcja o 70% lub więcej, a zatem prawie nic nie jest dozwolone. Poza tym, w tym w Randstad, gdzie problemy z azotem są również bardzo duże, jest mniej rygorystycznie” – analizuje Van Dellen.
List Staghouwera (49 stron) koncentruje się głównie na tym, jak rolnictwo na innych obszarach również powinno się zmienić, w tym na lądowej hodowli bydła mlecznego i stajni o ograniczonej emisji, a także na innych zmianach w polityce dotyczącej nawozu naturalnego. Warto również zauważyć, że podczas gdy rolnictwo nie ma prawa stosować środków technicznych w wielu miejscach, przemysł ma pełne pole do działania. Mapa, którą przedstawił Van der Wal, wydaje się bardzo znajoma dla Van Dellena. Jest niemal identyczna z mapą docelową przyrody z 2021 r., ale ma inne kolory.
Czy gleba może być „krajobrazowa”?
John Spithoven, prezes Nitrogen Claim Foundation, dostrzega w liście Van der Wala kilka słabości prawnych. Uważa, że propozycja wprowadzenia terenów krajobrazowych, pomysł przedstawiony kiedyś przez członka parlamentu CDA, Derka Boswijka, jest uderzający. Według Spithovena nie jest to nawet możliwe na gruncie prawa europejskiego. Van Dellen również dostrzega ten punkt widzenia. Obaj spodziewają się, że dalsze rozwijanie planów Van der Wala doprowadzi do lawiny pozwów, co utrudni postępy w polityce rządu. Van Dellen zastanawia się również, czy zapowiadana polityka wykupu zostanie wdrożona w prowincjach, czy też poddadzą się one, gdyż spodziewany jest masowy opór.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/melk/artikel/10898963/stikstofplan-grote-woede-en-lawine-aan-rechtszaken]Plan azotowy: wielka złość i lawina procesów sądowych[/url]
Czytając, słuchając i oglądając wiadomości, każdy może odczuć, że żywność staje się coraz droższa dla przeciętnego obywatela, ale nawet ci, którzy myślą, że nadal mogą żyć w luksusie, będą musieli za kilka miesięcy zamknąć portfele. Może się to również zdarzyć urzędnikom państwowym i jeśli mam być szczery, mam taką nadzieję, to wtedy znów dowiedzą się, gdzie mieszkają rolnicy i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby włożyć rękę tak głęboko, jak to możliwe w wasze... Jako rolnicy, bądźmy ostrożni w tej kwestii. Teraz jesteśmy ofiarami nadużyć ze strony rządu.
Szkoda, że dobrzy będą musieli znosić oszustów. Nie ma jedzenia dla tych, którzy czynią nasze życie tak kwaśnym i gorzkim. Najpierw nasi ludzie.