Rynek serów jest na wysokim poziomie. W krótkim terminie rynek wydaje się solidny. Długoterminowe oczekiwania są nadal niepewne. Wiele sił działa przeciwko sobie, a handel jest trudny.
Rynek serów wspierany jest przez utrzymujące się ograniczenia dostaw będące efektem zmniejszonej podaży mleka w Europie. Chociaż ser zapewnia najlepszą waloryzację na papierze, na tacy serowej nie ma mleka. W pierwszych czterech miesiącach tego roku produkcja serów spadła o 3,3% do 315.000 tys. ton w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Już wtedy produkcja sera spadała. Oznacza to, że znacznie zwiększone moce przetwórcze w naszym kraju nie są optymalnie wykorzystywane.
Powoli tendencja wzrostowa
Notowania DCA dla Gouda i Edam kształtują się w okolicach 5.200 € za tonę i wykazują lekką tendencję wzrostową. To samo tyczy się cheddaru i mozzarelli. To zniweluje spadek z połowy kwietnia. Znawcy wskazują, że obecnie w handlu serami jest stosunkowo spokojnie. Wydaje się, że kupujący skanują rynek i zastanawiają się, co przyniesie trzeci kwartał. Zarówno handel detaliczny, jak i gastronomia mają trudności z zawieraniem umów długoterminowych ze względu na dużą niepewność na rynku.
Ceny serów nie mają wyraźnej sezonowości, jednak pewne jest, że w trzecim kwartale produkcja mleka będzie dalej spadać. Wielkość produkcji serów w naszym kraju nie przekroczy wówczas 80.000 tys. ton, co oznacza wyczerpanie się podaży. Ale co da pytanie? Istnieją doniesienia o spadku popytu w związku ze wzrostem cen detalicznych.
Ekonomiści twierdzą, że inflacja tak naprawdę staje się zauważalna w portfelu dopiero po wakacjach. Sektor detaliczny podnosi ten argument w negocjacjach cenowych, jednak jak dotąd producenci serów utrzymują wysokie ceny i są zobowiązani do dalszych podwyżek cen. Mówi się o trudnych negocjacjach, w których producenci zazwyczaj wygrywają.
Zniknęły ramy historyczne
Rynek zdaje sobie sprawę, że drzewa nie rosną do nieba. Intuicyjnie ceny serów są najwyższe, ale taki też był pomysł w połowie lutego, kiedy ceny Gouda i Edam nadal utrzymywały się poniżej 4.500 euro za tonę. Niektórzy uznawali nawet przekroczenie psychologicznej granicy 4.000 euro za niemożliwe.
Wniosek jest taki, że rynek mleczarski zerwał z historycznymi prawami cenowymi na całym świecie. Ceny masła i mleka w proszku również utrzymują się na nieosiągniętym wcześniej poziomie, w tym ceny mleka, które obecnie zbliżają się do 60 euro za 100 kilogramów. W skrócie: rynek serów jest pełen niepewności, choć obecnie panuje względny spokój.