Dzięki nabyciu systemów dojenia Fullwood firma JOZ podwoiła swoje obroty i liczbę pracowników. Przejęcie można zatem postrzegać jako ważny krok. Zdaniem prezesa JOZ, Arenda Kuperusa, wzrost jest konieczny, „ponieważ w naszym biznesie albo się zje, albo zostanie zjedzonym”. Omówimy z nim przejęcie bardziej szczegółowo.
Po robotach do nawożenia i karmienia przechodzimy teraz także Czy sprzedaż systemów dojenia to skok w nieznane?
„Nie, pochodzę z branży mleczarskiej, więc to dla mnie znajomy teren. Nie oznacza to, że nie robimy dużego kroku w związku z przejęciem. W ciągu ostatnich trzech lat podwoiliśmy obroty w JOZ, ale w pewnym momencie osiągnęliśmy szczyt wzrostu organicznego. Kiedy Fullwood wystawiono na sprzedaż, zrealizowaliśmy to. Rozmowy rozpoczęły się w styczniu, a wczoraj po południu, tuż po godzinie trzeciej, tusz wysechł”.
Jak powinniśmy skalować to przejęcie, jak bardzo powiększycie swoją firmę?
„Podwajamy liczbę pracowników i obroty. Liczba pracowników wzrośnie do ponad dwustu, a obroty wzrosną do ponad 80 milionów euro”.
Mówisz tak, jakby wzrost był celem samym w sobie...
„Tak jest. Nasza konkurencja również rośnie, a w naszym biznesie albo zjesz, albo zostaniesz zjedzony. Ponadto, do innowacji potrzebna jest skala i wpływy. A innowacja to klucz na naszym rynku."
Jak duża jest tak naprawdę firma Fullwood w Holandii?
„Udział rynkowy robotów do dojenia wynosi około 20%. Będziemy rozwijać te systemy w przyspieszonym tempie, więc z pewnością jest jeszcze pole do udoskonalenia. Ale nie zapominajmy o konwencjonalnych systemach dojenia, które są wysoko cenione. Pomimo robotyzacji jest też wielu hodowców bydła mlecznego, którzy doją, na przykład, za pomocą systemu wahadłowego lub karuzelowego. Ponadto Fullwood jest dość dużą firmą w hodowli kóz. Fullwood jest również zaufaną marką w takich krajach jak Niemcy, Francja i Włochy, ale także w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Są to rynki z długiem automatyzacji, jak to nazywamy. W zasadzie kopiują to, co jest rozwijane w Holandii”.
Arend Kuperus, dyrektor generalny JOZ
Jaki rodzaj firmy powstanie po przejęciu?
Stajemy się jeden sklep sklep dla nowoczesnych producentów mleka, którzy chcą być jeszcze bliżej naszych dealerów i klientów. Dzięki systemom dojenia Fullwood możemy zaoferować kompletny pakiet. Jest to istotne dla hodowców zwierząt gospodarskich, ponieważ mogą wówczas dogadać się z dealerem. Nazwa Fullwood zostanie zmieniona na Fullwood JOZ. Będziemy również oferować systemy dojenia w Holandii z nowej lokalizacji w Agriport A7 w Holandii Północnej. Siedzimy obok dealera John Deere. Obecne lokalizacje Fullwood w Holandii i Wielkiej Brytanii pozostaną nienaruszone”.
Wreszcie, w sektorze hodowli bydła mlecznego nastały niepewne czasy ze względu na plany dotyczące azotu w Hadze. Czy to nie powstrzymało Cię od inwestowania?
„To ciężkie czasy w Holandii, ale my w JOZ mamy zaufanie do holenderskiego sektora rolniczego. W przeciwnym razie nie dokonalibyśmy przejęcia. Możemy sprawić, że holenderski hodowca bydła będzie jeszcze bardziej wydajny, co wpłynie korzystnie na emisje. Ponadto dzięki naszym Kraker azotowy technologiczne rozwiązanie problemu. Holenderski rolnik chce być innowacyjny, ale musi mieć pewną perspektywę. Tego właśnie teraz brakuje. Radykalna redukcja populacji zwierząt gospodarskich nie jest wykonalna pod względem społecznym i ekonomicznym. Jeśli polityka chce osiągnąć szybkie rezultaty, musimy skupić się na innowacjach. „Prosta eliminacja krów jest zbyt dużym uproszczeniem”.