Debata na temat azotu, która odbyła się wczoraj w Izbie Reprezentantów, była dyskusją o wysokim poziomie nierzeczywistości. Kilka uwag w tym zakresie: dotyczyło to głównie azotu, ale minister rolnictwa Henk Staghouwer wziął na siebie ciężar ciosów jak piorunochron. Co więcej, badania były często omawiane jako podstawa polityki, ale minister Christianne Van der Wal miała trudności z wiarygodnym powiązaniem danych.
Niemniej jednak rząd może kontynuować to, do czego dąży na razie: dalsze wdrażanie polityki azotowej – w tym odkażanie zwierząt gospodarskich. To też nie jest niespodzianką, ponieważ koalicja rządowa trzyma się nawzajem, mimo narzekania z szeregów trzech z czterech partii. Co więcej, partie takie jak GroenLinks, PvdA, SP i Party for the Animals chciałyby pójść jeszcze dalej w swoim podejściu do azotu.
Błotnik Staghouwer
Umyślnie lub nieumyślnie przydało się rządowi, że minister Staghouwer również wziął udział w debacie o azocie i że to on wciąż musiał przedstawić jakąś perspektywę we wszystkich ponurych historiach, ale w międzyczasie został z pustymi rękami. Funkcjonował dobrze jako piorunochron i poduszka dla kolegi Van der Wala. W przeciwieństwie do niej, czasami nawet w jego kierunku stawało się bolesne. Uderzające było to, że musiał za to płacić głównie Jesse Klaverem, tak bardzo, że Klaver czasami wydawał się nawet żałować swoich słów wobec Staghouwera. Jednak politycznie również tutaj nie było przelanej krwi. Prawdziwego oporu można się spodziewać dopiero wtedy, gdy na prowincji omawiane są plany gabinetu. Prowincje zareagowały dość zaskoczone planami gabinetu, a także nie wiedzą, jak poradzić sobie ze wszystkimi planami i mapami.
Nie kwestionowany
Ponieważ była to debata ramowa, Van der Wal interesował się głównie szerokim kierunkiem, w którym chcą również różne partie polityczne. Zdumiewające było, że – w przypadku, gdy dobre uzasadnienie jest tak ważne – nie pytano dalej ministra azotu. W ostatnich tygodniach przedłożono wiele uzasadnionych krytycznych badań dotyczących azotu. W szczególności oczywiste byłoby krytyczne zakwestionowanie punktu „dobrego stanu zachowania” i krytycznej wartości depozycji (KDW) przypisanej obszarom. Zrozumiałe jest, że partie koalicyjne nie chcą wspierać swoich ministrów, ale też nie są zainteresowane ponownym wysadzaniem nowych przepisów, jak to miało miejsce wcześniej w przypadku Programu Podejścia Azotowego (produkt, jak wiadomo, Diederika Samsona i LTO).
Trudność z nieprawidłowym dźwiękiem
Dokładnie w dniu debaty parlamentarnej okazało się, że poseł D66 Tjeerd de Groot ma tak duże trudności z informacjami, które odbiegają od jego zaangażowania, że nawet naukowcy z naszych własnych sympatyków zamknij się, jeśli nie rozmawiają w jego zaułku. Nadrzędne skupienie się na z góry określonym celu końcowym, bez odpowiedniego wytyczenia do niego drogi, może prowadzić do poważnych wypadków. A tym samym przykład wielkiego dystansu w całej dyskusji o azotie między rolnikami, polityką i zielonym lobby.