Fude+Serrahn, jeden z największych producentów mleka w Niemczech, poszukuje holenderskich producentów mleka na stanowiska dostawców. Chcą przewidzieć kurczenie się zasobów mleka w Europie Północno-Zachodniej, dlatego uwaga przenosi się także na nasz kraj. Hodowcy bydła mlecznego Arnold van Dorp (45) i Peter Steenwijk (49) reprezentują firmę w poszukiwaniu holenderskiego mleka. „Mogłoby być bardzo ciekawie robić interesy z tą niemiecką partią”.
Plany są zaskakujące, ale też stanowią zapowiedź przyszłych wydarzeń. Również w Niemczech zaczynamy zdawać sobie sprawę, że zasoby mleka w Europie Północno-Zachodniej mogą się w nadchodzących latach znacznie zmniejszyć. Jest to spowodowane zaprzestaniem działalności przez producentów mleka i coraz bardziej rygorystycznymi normami ochrony środowiska. Holenderscy przetwórcy również ostatnio aktywnie poszukują nowych dostawców. Od FrieslandCampina do Farmel i prawie wszystko pomiędzy. Fakt, że niemiecki podmiot wchodzi teraz również na rynek holenderski, dodaje nowego wymiaru temu współdziałaniu sił.
| Fude+Serrahn |
| Założone w 2001 roku przez rodziny Fude i Serrahn. Początkowo DMK posiadało większościowy pakiet akcji wynoszący 51%, ale został on zmniejszony do 10%. Siedziba główna firmy znajduje się w Hamburgu, a na terenie Niemiec rozlokowanych jest 10 zakładów produkcyjnych. Firma posiada kilka spółek zależnych, m.in. Molkerei Wiegert Milch. Na liście płac znajduje się około 1.000 pracowników. W ubiegłym roku obroty wyniosły 1,3 mld euro. |
Hodowca bydła mlecznego Arnold van Dorp z Hazerswoude w południowej Holandii dostarcza Fude+Serrahn od lutego ubiegłego roku. Wcześniej mleko należało do Vreugdenhila, ale on szukał większej swobody przedsiębiorczej. Van Dorp odkrył to w Niemczech. Na pierwszy rzut oka nietypowy wybór, ale jemu bardzo się podoba. W Fude+Serrahn holenderskie mleko sprawia, że chcesz więcej. Razem z Holendrem Peterem Steenwijkiem, który doi około 2.000 krów w Niemczech Wschodnich i dostarcza mleko dla firmy Fude+Serrahn, zwrócili się do Van Dorpa z prośbą o pomoc w poszukiwaniu większej ilości holenderskiego mleka. Holendrzy zostali celowo wybrani do tego celu, ponieważ dosłownie i w przenośni lepiej rozumieją język holenderskiego rolnika. Witamy hodowców bydła mlecznego z całej Holandii. Dostawa będzie początkowo przeznaczona dla spółki zależnej Wiegert Milch, która ma fabryki w Velen i Heiden, oba położone niedaleko granicy w pobliżu Winterswijk. Fabryki zostały niedawno zarejestrowane w organie nadzoru COKZ.
„Fude+Serrahn chce przewidywać wzrost sprzedaży produktów mlecznych, ale jednocześnie podaż mleka w Niemczech się kurczy” — mówi Steenwijk, który jest dostawcą od wielu lat. „Mają dobre doświadczenia z holenderskimi producentami mleka w Niemczech, którzy często są ich dostawcami”. Według Steenwijka jest to otwarta i transparentna firma rodzinna o bezpośrednim podejściu. „Pod tym względem są oni zazwyczaj nie-Niemcami, gdzie komunikacja jest często dość formalna” – dodaje Van Dorp. W fabrykach wszystko jest zorganizowane ściśle i sprawnie. Steenwijk wie, że nie ma zbyt wielu pracowników. „Ostatecznie wpłynie to korzystnie na cenę mleka”.
Opowiedz nam więcej o Fude+Serrahn, czym jest ta firma?
Steenwijk: „To połączona firma, wywodząca się z rodzin Fude i Serrahn. 10% udziałów nadal należy do spółdzielni mleczarskiej DMK. To solidni Niemcy. Człowiek to człowiek, słowo to słowo. Mają teraz około 600 dostawców, w tym wiele dużych firm mleczarskich w Niemczech Wschodnich, posiadających kilka tysięcy krów. Mleko jest przetwarzane na masło, ser, mleko w proszku i świeże produkty mleczne. Dość szerokie portfolio. Ponadto firma jest duża w handlu produktami mlecznymi. Są największym sprzedawcą masła w Niemczech. W Fude+Serrahn pozostawiają swoich mleczarzy w spokoju. Zaufanie zamiast nieufności, że tak powiem. Chociaż firma nie jest spółdzielnią, odczuwam silne „poczucie my”. Dla holenderskich mleczarzy mogłoby być bardzo interesujące robienie interesów z tą niemiecką stroną”.
Solidny niemiecki nabywca brzmi dobrze, ale ostatecznie wszystko sprowadza się do ceny mleka. Jak to działa?
Van Dorp: „Jako dostawca masz do wyboru trzy opcje, oparte na 4% tłuszczu. Pierwsza opcja to średnia miesięcznych cen płatności w Nadrenii Północnej-Westfalii. Obejmuje to ceny mleka w FrieslandCampina, Arla, Hochwald i DMK. Najwyższa i najniższa cena mleka są eliminowane z obliczeń, a następnie wypłacana jest średnia cena mleka. Druga opcja to cena płatności oparta na tygodniowej cenie spot mleka”.
Arnolda van Dorpa
„Trzecia opcja to cena spot mleka, która jest ustalana na cztery tygodnie na podstawie wyceny odtłuszczonego mleka w proszku i masła, ustalanej przez AMI. W przypadku każdej opcji płatność odbywa się co dwa tygodnie. Mając swobodę wyboru, znów czuję się jak przedsiębiorca. Ja sam otrzymuję wynagrodzenie na podstawie tygodniowej ceny spot mleka i byłem z tego zadowolony”.
Steenwijk dodaje: „Można również uzyskać premie za jakość, ilość, wypasanie i vlogowanie. To ostatnie nie jest wymogiem, jak to się czasem uważa za standard w Niemczech. Osobiście jestem entuzjastycznie nastawiony do ceny spot mleka w nadchodzących latach. Ze względu na oczekiwane kurczenie się puli mleka, ceny spot mleka mogą strukturalnie przekroczyć ceny wypłaty”.
Szybki eksport może wydawać się skomplikowany dla indywidualnego rolnika, biorąc pod uwagę podatek VAT itp. Jak to dokładnie działa?
Van Dorp: „Tak to brzmi, ale tak nie jest. Stawka 0% jest stosowana na podstawie deklaracji ICP. Właściwie to nic. Reszta procedury pobierania jest taka sama, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni w Holandii. Próbki trafiają do Qlip, a RMO przyjeżdża regularnie. Początkowo sam widziałem przeszkody w tym punkcie, ale okazało się, że są bezpodstawne”.
W nadchodzących miesiącach Van Dorp i Steenwijk będą miały za zadanie zainspirować holenderskich producentów mleka do przyjęcia koncepcji Fude+Serrahn. Czy jabłka wiszą luźno na drzewie? „Być może byłoby łatwiej kilka lat temu, kiedy wielu producentów mleka nie było na swoim miejscu i często zmieniało nabywców. Obecnie ceny płatności w Holandii są wysokie, a dostawcy są ciągnięci we wszystkich kierunkach. Fakt, że dołącza teraz strona niemiecka, pociąga za sobą jeszcze więcej sił rynkowych. Co więcej, niemieckie zainteresowanie holenderskim mlekiem jest wyraźnie sygnałem zbliżającego się niedoboru. W Fude+Serrahn ośmielają się otwarcie to przyznać i oferują dobre warunki dla producentów mleka, którzy szukają perspektyw i wolności przedsiębiorczej”, mówi Van Dorp. Steenwijk: „W Fude+Serrahn są również entuzjastycznie nastawieni do jakości holenderskiego mleka. Zazwyczaj jest to najwyższa jakość z wyższą zawartością niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni w Niemczech. Są na to otwarci. Może to skutkować ładną sytuacją win-win”.
Obaj panowie spodziewają się, że poszukiwania nowych holenderskich dostawców będą miały charakter pionierski. Nie mają oni określonej liczby docelowej, ale według nich napływ stu hodowców bydła mlecznego z pewnością będzie możliwy.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/melk/artikel/10899333/grote-duitse-zuivelfabriek-zoekt-nederlandse-melk]Duża niemiecka fabryka mleczarska poszukuje holenderskiego mleka [/url]