Produkcja mleka w Nowej Zelandii osiągnęła najniższy poziom sezonowy w czerwcu i obecnie ponownie rośnie. Co ciekawe, podaż w czerwcu była dokładnie taka sama jak w roku ubiegłym.
W czerwcu, podczas sezonowego minimum, produkcja mleka w Nowej Zelandii zawsze gwałtownie spada. Produkcja mleka w zeszłym miesiącu wyniosła 234.000 tys. ton i jest równa analogicznemu miesiącowi ubiegłego roku. Również różnica w stosunku do roku 2020 jest bardzo niewielka. Oznacza to, że podaż mleka nieznacznie wzrosła, gdyż w poprzednich miesiącach podaż mleka utrzymywała się stale poniżej poziomu ubiegłorocznego.
Sezonowy wzrost rozpoczął się w tym miesiącu i potrwa do listopada. Hodowcy mleka są niewątpliwie zmotywowani do osiągania wysokich wyników produkcji. Podobnie jak tutaj w Europie, cenę mleka można określić jako dobrą. Spółdzielnia mleczarska Fonterra wyprodukowała jednego w czerwcu pierwsza prognozowana cena znana, która waha się w przedziale od 8,75 do 10,25 dolarów za kilogram suchej masy mleka. To rekord. Jednakże ekstremalny wzrost produkcji mleka jest mało prawdopodobny, ponieważ bardziej rygorystyczne środki ochrony środowiska ograniczają produkcję. Obejmuje to redukcję CO2 z metanu.