Od czasu listu z 10 czerwca od ministra ds. azotu Van der Wala, finansowanie inwestycji ekspansywnych stało się trudniejsze. Wszystko, co jest zacienione przez azot lub Naturę 2000, jest przedmiotem dyskusji. Czasami kwestie takie jak zakup fosforanów są traktowane szczególnie wnikliwie.
Banki potwierdzają to w odpowiedzi na sygnały z rynku. Nie wszystkie banki stosują takie samo podejście. Podkreśla się, że przy finansowaniu zawsze bierze się pod uwagę całość sytuacji. Czasami jednak kwestie takie jak finansowanie praw do zasobów fosforanowych schodzą na dalszy plan.
Stanowcze „nie” to nie jest coś, co często mówi się z przyjemnością. Banki wskazują, że „drzwi pozostają zawsze otwarte” i że w każdym indywidualnym przypadku rozważane są różne opcje.
Banki chcą większej jasności ze strony ministerstwa
Co więcej, trudno im ocenić, którą metodę oceny powinni zastosować. Właśnie dlatego, po dalszych konsultacjach z ministrami Henkiem Staghouwerem (LNV) i Christianne van der Wal (ds. przyrody i azotu), zwrócili się o wyjaśnienie ram prawnych. Ale nie ma jeszcze całkowitej jasności. Szczególnie dużo niepewności budzi kwestia, w których obszarach zostaną wprowadzone dodatkowe ograniczenia.
Być może bardziej rygorystyczne niż to konieczne
Jak twierdzą, sytuacja ta oznacza, że banki mogą zachować większą ostrożność, niż później może się to okazać konieczne. Z drugiej strony chcą uchronić rolników przed obciążaniem ich kosztami finansowania, których nie mogą odzyskać. Oznacza to, że banki są często mniej elastyczne, niż życzyliby sobie przedsiębiorcy.