W przypadku produkcji mleczarskiej w Belgii, Royal A-ware skupi się teraz wyraźnie na zwiększeniu liczby hodowców bydła mlecznego w południowo-zachodniej Holandii. Belgijscy hodowcy bydła mlecznego są nadal mile widziani jako dostawcy. „Nie jesteśmy tu na krótką metę i chcemy rozsądnie rozwijać się” – powiedział wczoraj (30 sierpnia) dyrektor generalny Jan Anker podczas dnia otwartego, który firma zorganizowała wspólnie z Lely i producentem genetyki Semex.
Podczas dnia otwartego na farmie mlecznej w Kaprijke we Flandrii dyrektor generalny, w towarzystwie Luca van Hoe, dyrektora sektora mleczarskiego w Belgii, zwrócił się do grupy co najmniej dwustu zainteresowanych hodowców bydła mlecznego. A-ware szybko się rozwinęło nie tylko w Holandii, ale także w Belgii. W ciągu zaledwie dwóch lat firma stała się drugim co do wielkości przetwórcą mleka we Flandrii. Przygoda rozpoczęła się pod koniec 2020 roku wraz z przejęciem działalności związanej z mlekiem w proszku w Aalter. W tym roku przejęto instalacje mleczarskie Hollebeekhoeve i mleczarni Olympia, na co władze dały teraz zielone światło. Wraz z tym rozszerzeniem poszukiwania mleka trwają nieprzerwanie.
Van Hoe niekoniecznie chce mówić o poszukiwaniu dostawców. Według niego napływ w ostatnich latach przebiegał bardzo płynnie. „Wielu belgijskich hodowców bydła mlecznego szukało z różnych powodów innego przetwórcy i zostało zaproszonych do przyłączenia się do nas. Średnia roczna podaż od obecnych dostawców wynosi 1,5 miliona, co oznacza, że Royal A-ware zrekrutował wiele dużych gospodarstw mlecznych. mile widziane są również gospodarstwa mleczne. Poszukujemy głównie przedsiębiorczych rolników, którzy chcą podjąć z nami kroki."
Dodatkowa produkcja proszku w Aalter
Obecnie w Aalter realizowane są duże inwestycje w produkcję mleka w proszku. Produkcja będzie dalej rosła od 2023 roku. W Kruibeke A-ware skupi się głównie na produkcji marek własnych, w których firma widzi muzykę w czasach wysokiej inflacji. Pod tym względem Royal A-ware nadaje przejętym działaniom swój własny zwrot.
Luc van Hoe (dyrektor firmy mleczarskiej Belgia)
Prezes A-ware zaznaczył, że uważa rynek belgijski za bardzo interesujący. „Od lat prowadzę interesy w Belgii, a od kilku lat mamy tu również własną produkcję. Z pewnością nie jesteśmy tu na krótką metę i chcemy rozsądnie się rozwijać”. Jednak ważny jest również krótki czas, piec musi palić. Wyjaśnił szereg aspektów, których mogą oczekiwać potencjalni dostawcy. Na przykład cena mleka jest ogłaszana przed miesiącem, aby dostawcy mieli jasność co do tego, co się pojawi. Ponadto cena mleka jest wypłacana dwa razy w miesiącu w ramach przepływu środków pieniężnych. A inwestycje kapitałowe nie są konieczne, ponieważ A-ware jest firmą prywatną. „Gospodarz bydła mlecznego może lepiej zainwestować te pieniądze we własną firmę”. Dwa razy w roku odbywa się spotkanie, któremu sam przewodniczy, na którym są aktualizowani dostawcy mleka.
W poszukiwaniu mleka do produkcji w Belgii, A-ware skoncentruje się teraz również na południowo-zachodniej Holandii. Holender Bas Rijk, były dyrektor operacyjny belgijskiego producenta mleczarskiego St. Paul, a ostatnio zatrudniony w Royal A-ware, jest punktem kontaktowym dla tego obszaru. „Do tej pory firma A-ware koncentrowała się wyłącznie na hodowcach bydła mlecznego w północnej i środkowej Holandii w celu produkcji w Heerenveen i Coevorden. Teraz jest to dodawane do południowo-zachodniej Holandii. Rijk wie, że na tym obszarze jest około pięciuset hodowców bydła mlecznego”. Dążymy do fajnego napływu, choć nie chce ograniczać się do liczb. W każdym razie plany te dają nowy impuls poszukiwaniom holenderskich hodowców bydła mlecznego. W końcu wiele mleczarni poszukuje nowych dostawców pod wpływem malejącej podaży mleka.
Cena mleka może zrobić kolejny krok
Dyrektor generalny A-ware jest dość optymistycznie nastawiony do ceny mleka. Jednak napięcie na rynku mleczarskim jest zauważalne ze względu na wysokie ceny. „Kiedyś myślałem, że jestem dobrym sędzią rynku, ale obecny sentyment jest niekonsekwentny i niestabilny”. Mimo to dostrzega „zdrowy, dobry ton”. Opiera to na ciasnych zapasach. Dodatkowo niski kurs euro do dolara sprzyja eksportowi na odległość. Jednocześnie kupujący są niezdecydowani, a koszty również wzrosły. „Nie oczekuję, że cena mleka wzrośnie o 3 do 4 centów, ale plus może być możliwy”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.