FrieslandCampina przyjęła już pierwszych nowych członków, jak wskazała spółdzielnia w wyjaśnieniu proponowanych zmian w systemie płatności mlecznych. Spółdzielnia nie chce się martwić konkretnymi danymi dotyczącymi wzrostu.
W perspektywie do 2030 r. dwa tematy zajmują ważne miejsce w programie działań. Jednym z nich jest utrzymanie obecnego rozmiaru. Latem tego roku FrieslandCampina po raz pierwszy od fuzji w 2008 roku otworzyła swoje podwoje dla nowych członków. „Celem jest utrzymanie obecnego rozmiaru” – mówi dyrektor spółdzielni Nils den Besten na konferencji prasowej.
FrieslandCampina przetwarza od 9 do 10 miliardów kilogramów mleka rocznie i twierdzi, że jest w stanie dobrze to wykorzystać. Po zniesieniu kwot w 2015 r. wolumen wzrósł do ponad 11 miliardów kilogramów, co spowodowało szereg problemów. Szacuje się, że w przeszłości aż jedna czwarta podaży musiała zostać przetworzona na przynoszący straty nabiał luzem. Te czasy już minęły. Można oczywiście założyć, że pomogła w tym obecna siła ssania na rynku mleczarskim.
Polityka adopcji członków
Ze względu na wysoki poziom odpływu, w ostatnich latach FrieslandCampina znacznie się odchudziła. Na przykład między lipcem 2021 r. a lipcem 2022 r. odeszło 284 producentów mleka. Nigdy wcześniej odpływ nie był tak wysoki. Spółdzielnia za wszelką cenę chce zapobiec dalszemu skurczeniu się spółki. Dlatego w pierwszej połowie tego roku szybciej zmieniono politykę rekrutacji członków i ponownie otwarto furtkę. Przecież konkurencja nie stoi w miejscu i widzi to samo niebezpieczeństwo, jakie stwarza polityka azotu odkażającego. Jako obszary werbunku dodano północ Belgii i zachodnie Niemcy, chociaż na wybrzeżu przebywa również wielu korsarzy. „Musimy naprawdę ciężko pracować, aby utrzymać wolumen” – przyznaje dyrektor ds. spółdzielczych Jan Pieter Tanis. Na temat polityki rekrutacyjnej nie chce wiele powiedzieć poza tym, że twierdzi, że kampania przebiega „bardzo dobrze”. „Pierwsi nowi członkowie już dostarczają mleko”. Nie jest jasne, ile ich jest. Sądząc po jego słowach, dotyczy to garstki producentów mleka. Co więcej, dodatnie saldo członkostwa nadal wydaje się odległe, biorąc pod uwagę wysoki odpływ pracowników w ostatnich latach.
Oprócz utrzymania swojej wielkości FrieslandCampina chce przyspieszyć zrównoważony rozwój, jak stwierdzono w kursie do 2030 r. System wynagrodzeń zostanie poddany przeglądowi od 2023 r., jak niedawno zaproponowano członkom. Krótko mówiąc, musi stać się prostsze i atrakcyjniejsze. Pisaliśmy wcześniej że świadczenia w Foqus Planet staną się bardziej konkretne i wyższe. Zwiększona zostanie także premia PlanetProof, podobnie jak skorygowana zostanie także cena gwarantowana.
Mleko CO2
Pieniądze na premie za zrównoważony rozwój generowane są dwoma kanałami. Dzięki wpłatom spółdzielni od członków potrąca się 0,60 euro za 100 kilogramów mleka. „Reszta musi pochodzić z rynku, łącznie z wyceną redukcji emisji CO2. Daliśmy to grupie mleczarskiej jako zadanie od zarządu” – mówi Den Besten. Przyznaje, że stanowi to wyzwanie obecnie, gdy konsumenci coraz częściej kupują nabiał pod marką własną ze względu na wysoką inflację, a zrównoważony rozwój często nie jest najważniejszym priorytetem. „Jednocześnie chcemy utrzymać obrany kurs, choć nie powinniśmy zamykać oczu na to, co dzieje się na świecie”. Według Den Besten zwiększenie wartości redukcji emisji CO2 nie jest efektem jednorazowego cudu, ale trendem. „Wizualizując wyniki gospodarstwa, naprawdę mamy coś do zaoferowania naszym klientom”.
FrieslandCampina omówi propozycje z członkami w nadchodzących tygodniach, po czym w grudniu Rada Członków będzie musiała podjąć ostateczną decyzję w sprawie propozycji.