Do niedawna producenci sera musieli liczyć na ograniczone dostawy. Tymczasem staje się coraz bardziej oczywiste, że zapasy sera rosną, co wywiera presję na jego cenę. Perspektywy nie są zbyt różowe.
Ceny serów Gouda i Edam spadły poniżej 5.000 euro za tonę w połowie października. Oznacza to koniec ery wyjątkowo wysokich cen. Z tygodnia na tydzień notowania tracą na wartości. Ser moczy się w nim z masłem i mlekiem w proszku. Przepływy płynów również szybko tracą na wartości.
Od nierównowagi do równowagi
Wysokie ceny sera były spowodowane klasyczną nierównowagą między podażą i popytem. Ta nierównowaga obecnie szybko się zmniejsza, co oznacza, że zapasy sera są lepiej dostosowane do popytu. Nie ma natychmiastowych nadwyżek, ale mogą się one pojawić w miarę trwania tej sytuacji. Popyt jest bardzo słaby, co wynika z wysokiej inflacji i wywiera silną presję na siłę nabywczą w Europie. Oprócz przejścia z markowych produktów mlecznych na marki własne, producenci i handlowcy mówią o spadku popytu. Choć niektórzy są w tej kwestii bardziej stanowczy niż inni. Również (niemieccy) producenci, którzy mieli bardzo sztywne oczekiwania rynkowe, nie są pewni swojej sytuacji.
Tymczasem wolumen produkcji rośnie. Od lata nastąpił znaczny wzrost podaży mleka; we wrześniu podaż w naszym kraju była wyższa o aż 3,5% od poziomu z ubiegłego roku. Większość mleka spływa do kotła, w którym wytwarza się ser, gdyż teoretycznie jest to najlepszy sposób na jego wykorzystanie. Więcej mleka produkuje się również w Niemczech i Polsce, gdzie produkuje się też dużo sera (luzem). Uważano, że hodowcy bydła mlecznego nie skuszą się na wysokie ceny, ponieważ pasze treściwe również stały się drogie, a dostępność pasz objętościowych będzie ograniczona. Statystyki jednak temu przeczą. Poziomy w mleku są również wyższe niż w ubiegłym roku.
Letnie pytanie
Tymczasem sezonowy spadek podaży mleka trwa. To potrwa jeszcze kilka tygodni. Od połowy listopada dostawy do producentów ponownie wzrosną. Oznacza to, że dopiero wtedy zauważalny będzie wzrost produkcji mleka (w ujęciu rok do roku). Jeśli chodzi o popyt na rynku, analitycy spodziewają się obecnie umiarkowanego popytu, biorąc pod uwagę napiętą sytuację gospodarczą w Europie. W tym roku nie należy spodziewać się cudów po pytaniu o Boże Narodzenie. Ponadto producenci i handlowcy chcą zakończyć rok bez nadwyżek, gdyż w przeciwnym razie musieliby je odpisać.
Wygląda więc na to, że ceny sera na razie poszły w dół. Obrót na dostawy w pierwszym kwartale koncentruje się wokół cen wynoszących ok. 4.500 euro za tonę. Historycznie rzecz biorąc, cena nadal jest wysoka, ale już nie wygórowana.