Ceny na rynku mleczarskim pozostają w tym tygodniu pod presją, co w dalszym ciągu osłabia zdolność płatniczą fabryk. Tym razem jednak presja przyszła z innego kierunku – z kącika tłuszczu mlecznego. W efekcie w krótkim okresie spadły zwłaszcza ceny śmietany, ale najbardziej zakłócony został handel masłem.
Skutki wszystkich tych zmian w przemyśle mleczarskim i na cenach mleka są zazwyczaj odczuwalne dopiero po kilku miesiącach. Zależy to również od firmy. Pozwoliło to firmie Arla, która sprzedaje dużą część swojego mleka w sektorze detalicznym w Europie Północno-Zachodniej, na podniesienie ceny mleka w listopadzie. Dobre kontrakty podpisano m.in. z dużymi niemieckimi supermarketami.
Różnica cen na rynku masła nieznacznie mniejsza
Jednocześnie widać, że rośnie presja np. na cenę masła. Przez wiele miesięcy utrzymywał się na stosunkowo wysokim i stabilnym poziomie. Na rynku masła od dawna mówiono, że kontynuowanie takiego stanu rzeczy będzie trudne. Również z powodu niższych o tysiące euro cen masła w Nowej Zelandii i gdzie indziej. Mimo wszystko spadek cen w tym tygodniu był pewnym zaskoczeniem. W zeszłym tygodniu wspomniano, że tu i ówdzie oferowano tanią partię w cenie 6.100 euro za tonę. W tym tygodniu niskie ceny dotknęły niemal cały rynek.
W przypadku dostaw na niewielką odległość obniżki cen są nadal ograniczone, jednak większość transakcji dotyczy obecnie dostaw w pierwszym kwartale 2023 r. Ceny na ten okres wahają się od 5.950 do 6.100 euro za tonę. To jest o około 15% mniej niż było powszechnie jeszcze tydzień lub dwa tygodnie temu.
Kontrakty detaliczne wciąż dość wysokie
Różnica w stosunku do ostatnich niemieckich kontraktów detalicznych jest podobno jeszcze większa. Kontrakty te zawierano w cenach od 7.400 do 7.500 euro za tonę, ale na masło w małych opakowaniach. To może wyjaśniać część różnicy w cenie, ale szczególne jest to, że ceny różnią się tak bardzo.
Efekt niższej ceny tłuszczu mlecznego był również widoczny na rynku proszków. Tam cena pełnego mleka w proszku gwałtownie spadła. Zrozumiałe, ponieważ pełne mleko w proszku zawiera dużo tłuszczu.
Cena odtłuszczonego mleka w proszku nieco się ustabilizowała w tym tygodniu, a nawet doszło do niewielkiego ożywienia cen serwatki w proszku. Zdaniem niektórych handlowców nie jest to wcale zaskakujące, ponieważ serwatka w proszku jest najtańszym dostępnym na rynku źródłem białka mleka.
Ceny sera nadal spadają w tym tygodniu, ale tempo spadku jest wolniejsze niż w zeszłym tygodniu. Trudno powiedzieć, czy to tylko migawka, czy nie, ale rynek serów jest i pozostaje dość solidny. Produkt nadal działa całkiem dobrze. Producenci nie muszą handlować serem, a zapasów jest stosunkowo niewiele, chociaż oczywiście zawsze jest na sprzedaż nieco starsza partia.
Nie oznacza to, że nie ma zagrożeń dla wysokich cen serów. Tam są. Głównym z nich jest stosunkowo wysoka produkcja mleka. Produkcja jako całość spada zgodnie z sezonowym wzorcem, ale w całej północno-zachodniej Europie jest kilka procent więcej mleka niż w ubiegłym roku.
Koncentrat można ponownie sproszkować
Stosunkowo wysoka podaż mleka zapewnia również szybką dostępność koncentratu mleka odtłuszczonego. Jego cena również spadła w ostatnich tygodniach o setki euro za tonę. Według niektórych, na tyle daleko, by zrobić z niego ponownie mleko w proszku. Przez długi czas nie było to możliwe, ponieważ różnica w cenie była zbyt mała. Przy luce wynoszącej około 500 EUR za tonę można ponownie rozważyć sproszkowanie.
To, czy jest to możliwe, zależy od kontraktu energetycznego pulweryzatora. Można sobie poradzić z marżą 300 euro za tonę, ale są też producenci, którzy mają 1.200 euro za tonę kosztów energii. Lepiej niech wieża odpocznie przez jakiś czas.