Ceny sera spadają od prawie dziesięciu tygodni. Następuje efekt kuli śnieżnej: wraz z kumulacją spadków cen, spadki stają się coraz większe. Winowajcą jest brak popytu. Sytuację pogarsza nieoczekiwanie duży wzrost produkcji mleka w Europie.
W ciągu zaledwie kilku tygodni ceny sera foliowego (Gouda i Edam) gwałtownie spadły z ponad 5.200 euro do 4.500 euro za tonę, co doprowadziło do powrotu cen na Ukrainie do poziomu sprzed wojny. Z rynku dochodzą nas słuchy, że ceny znów spadły. Eksperci uważają nawet, że rynek może spaść poniżej psychologicznego minimum 4.000 euro. Presja cenowa nie ogranicza się do rynku hurtowego. W ślad za nim podążają cheddar i mozzarella.
Cofnij się w czasie
Aby w pełni zrozumieć spadek cen, musimy cofnąć się o kilka miesięcy. Kiedy ceny benzyny gwałtownie wzrosły w sierpniu, duża część mleka była przetwarzana na ser. Ser oferował wówczas najlepszą waloryzację mleka. Co więcej, proszkowanie mleka jest procesem energochłonnym, który zużywa dużo gazu. Co więcej, zapasy sera były niskie przez całe lato, a producenci mogli liczyć na dobre okazje sprzedażowe w Europie. Rynek proszków zmagał się ze spadkiem popytu z Chin przez cały rok, co doprowadziło do załamania się tego lata.
Dane Holenderskiej Agencji Przedsiębiorczości (RVO) pokazują, że holenderscy przetwórcy przetwarzają od czerwca więcej mleka na ser. Do maja produkcja była niższa niż w ubiegłym roku, ale od tego czasu produkcja sera stale ją przewyższa. We wrześniu wyprodukowano 76.128 74.810 ton sera, w porównaniu z XNUMX XNUMX tonami w roku ubiegłym. Chociaż różnice są niewielkie, wzrost jest uderzający. Wynika to oczywiście również z wyższej podaży mleka. Prawdopodobnie podobny trend można zaobserwować w innych krajach eksportujących sery. Podaż mleka rośnie również w Niemczech. niedawno zacząłem od nowaPrzetwórcy przyznają, że duża ilość mleka jest przetwarzana na ser. Jednocześnie czasami twierdzą, że w połowie listopada podaż jest nadal ograniczona, choć nie odzwierciedla to gwałtownie spadającego rynku. Polska również odnotowuje znaczny wzrost produkcji mleka, podobnie jak Belgia.
{{dataviewSnapshot(14_1669222630)}}Kupujący doją rynek
Wzrost produkcji wywiera presję na rynek sera. Naturalnie, spadający popyt również odgrywa rolę ze względu na rosnące ceny konsumpcyjne w połączeniu z presją na siłę nabywczą. Nabywcy w supermarketach są obecnie bardzo niechętni do zabezpieczania wolumenów i, z ich perspektywy, postrzegają rynek jako rozwijający się w korzystnym kierunku. W 2023 roku obroty będą niewielkie, chyba że uda im się wynegocjować znaczną zniżkę od cen rynkowych. Sektor gastronomiczny również wywiera presję. Eksport poza Europę jest pod presją przez cały rok, chociaż jego wolumeny są ograniczone w porównaniu z produkcją.
Wniosek wydaje się być taki, że gwałtownie rosnące ceny sera wracają obecnie do normy. Jednak prawdopodobnie minie trochę czasu, zanim ceny sera powrócą do normy, biorąc pod uwagę charakter presji cenowej.