Szacuje się, że od trzydziestu do czterdziestu z ponad 14.000 XNUMX hodowców bydła mlecznego w Holandii pozwala swoim cielętom (jałówkom) pić wodę z matki przez okres do trzech miesięcy. W krótkim czasie powstało wiele inicjatyw mających na celu wprowadzenie tego mleka na rynek. Na przykład prawie trzysta sklepów Albert Heijn sprzedaje mleko cielęce od krowy. Dodatkowa kwota dofinansowania sprawia, że taka forma gospodarowania staje się bardziej atrakcyjna. Ale nie jest to opowieść o radości. „Bardzo ważne jest, aby rolnik rzeczywiście postrzegał to jako sukces, w przeciwnym razie nie będzie to żaden sukces” – ostrzega Eric Crombags z Zuiver Zuivel.
Fundacja Caring Farmers Foundation zidentyfikowała osiemnastu hodowców bydła mlecznego, którzy pozwalają cielętom pić wodę prosto z krowy przez dłuższy czas. Można je znaleźć na stronie internetowej Cielę z krową. Fundacja współpracuje z innymi organizacjami w zakresie informacji dla konsumentów, nowego łańcucha przepływu mleka i modeli przychodów dla producentów mleka. Organizacja współpracuje również z innymi podmiotami w celu ujednolicenia koncepcji i ewentualnego wprowadzenia znaku jakości. Jak twierdzi Hanneke van Ormondt, koordynatorka Caring Farmers, uczestnictwo w różnych webinariach i wykładach na ten temat pokazuje, że coraz więcej hodowców bydła mlecznego interesuje się tą metodą gospodarowania.
Czysta Mleczarnia (dawniej będąca własnością FrieslandCampina, a przez wiele lat Weerribben Zuivel) w październiku rozpoczęła sprzedaż mleka cielęcego z mlekiem krowim. Początkowo mleko dostarczało trzech rolników biodynamicznych z Zuiver Zuivel, a teraz dołączył do nich czwarty. Hodowcy bydła mlecznego otrzymują premię za każdy litr. Hodowcy bydła mlecznego, o których mowa, trzymali cielęta razem ze swoimi krowami przez dłuższy czas z własnych powodów, nie otrzymując z tego tytułu żadnego dodatkowego wynagrodzenia. Mleko pobrano z dużego biodynamicznego zbiornika na mleko. Edwin Crombags, kierownik ds. handlowych w Weerribben Zuivel, twierdzi, że teraz, gdy mleko jest specjalnie sprzedawane, logiczne jest, że dodatkowe koszty zostaną zwrócone. Odszkodowanie zwiększono z 5 do 7 centów, ponieważ koszty nie zostały w całości pokryte. Dochodzi do tego cena mleka biodynamicznego, która jest zazwyczaj o 4 centy wyższa od ceny mleka ekologicznego.
Mleko sprzedawane w sklepie Albert Heijn pod marką Szczenięca miłość kłamstwa, pochodzi od tych samych biodynamicznych rolników i jest butelkowane przez Weerribben w imieniu firmy. Mleko półtłuste kosztuje w AH 2,09 euro za litr, a mleko pełnotłuste 2,19 euro. Dla porównania: mleko organiczne półtłuste tej samej marki kosztuje 1,45 euro za litr, a mleko organiczne pełnotłuste – 1,55 euro.
Hodowcy ekologicznego bydła mlecznego Gerard i Mieke Mul zaczęli w styczniu pozwalać wszystkim jałówkom i byczkom pić wodę z krów ich matek przez trzy miesiące, „po kilku próbach”. Od sierpnia będą robić swoje Happy Cow Dairy (między innymi kremu i jogurtu) pod nazwą Kalfvolle Melk. Teraz dodają 40 centów, ale nie wiedzą jeszcze dokładnie, jakie będą dodatkowe koszty. Znacznie mniej wydaje się niewystarczające, aby Mul mógł zrekompensować dodatkowe koszty pracy i utratę mleka. „Jeśli w pełni zainwestujesz w swoje finansowanie, nigdy się to nie opłaci”. Nie całe mleko pochodzące od krów tej pary może być sprzedawane jako „mleko od cieląt i krów”. Duża część z nich nadal trafia do puli mleka ekologicznego po normalnej cenie mleka ekologicznego. Mieke Mul szacuje, że strata mleka na krowę wynosi 1.000 litrów w ciągu trzech miesięcy. Na to właśnie liczą również pracownicy Weerribben. Jednak na mleku sztucznym można oszczędzać.
Mul zgadza się, że można usłyszeć wiele historii o dramatycznych scenach, kiedy krowa i cielę zostają rozdzielone po trzech miesiącach. „W tej chwili pracujemy z czymś w rodzaju klapki na nos, dzięki której nie mogą już pić do góry, ale mogą pić do dołu. Trzymają się razem, ale cielęta nie piją już od matki. Robimy tak przez tydzień. Następnie zdejmujemy klapkę i umieszczamy je na oddzielnym pastwisku, gdzie nadal mają kontakt z matką. Kiedy mamy grupę cieląt, możemy je przenieść dalej, wtedy są poza zasięgiem wzroku. Mieliśmy bliźniaka, z którego jeden stracił klapkę i zaczął naprawdę ryczeć. Bardzo ważne jest, aby działo się to etapami, a nie nagle, w przeciwnym razie jest to jeden wielki dramat. Wszystko wymaga trochę więcej pracy”.
Para nie zauważa różnicy u krów, ale u cieląt „naprawdę można zauważyć, że rosną dużo szybciej”. „Z cieląt urodzonych zeszłej zimy, które teraz wchodzą do środka, te, które piły od matek, są znacznie większe”.
„To nie jest radosna historia” – podkreśla Mul, również wobec polityków, którym, jej zdaniem, nie powinno wpadać do głowy, że wszyscy rolnicy powinni tak postępować. Są też rolnicy, którzy zostawili cielęta przy matkach, a potem przestali to robić, więc istnieje ryzyko pojawienia się większej liczby patogenów i ryzyko, że zakażenie będzie trudne do opanowania – wskazuje. „Wiemy o rolniku, który dostał krypto do obory, więc nie ma sposobu, aby to powstrzymać. Chcemy również porozmawiać z rolnikami o tym, jak otrzymali pewne sygnały. Trzymanie krów i cieląt razem może powodować problemy, których jeszcze nie odkryliśmy”. Stajnia również wymaga dostosowania. „Do tej pory było to dobre rozwiązanie, ale teraz wchodzimy w okres stajni i jest o wiele więcej cieląt. Teraz pracujemy nad budową głębokiej ściółki na zewnątrz, prowizorycznie, bez konieczności przechodzenia przez procedurę uzyskania pozwolenia na nową stajnię”.
Crombags podkreśla, że nie jest to rozwiązanie dla każdej firmy. „Bardzo ważne jest, aby rolnik to naprawdę zobaczył, w przeciwnym razie nie będzie to sukcesem. Przede wszystkim, naprawdę masz o wiele mniej mleka do dostarczenia do mleczarni. Nawet jeśli otrzymasz dodatkową rekompensatę kosztów, musisz poświęcić sporo uwagi, aby upewnić się, że wszystko działa gładko. Na przykład, cielęta po prostu strzelają pod koniec, jest naprawdę wiele rzeczy, o których musisz myśleć i na które musisz zwracać uwagę”.
Firmy biodynamiczne są bardziej odpowiednie niż przeciętne, mówi Crombags. „To często mniejsze firmy i mają więcej zajęć pobocznych, takich jak opieka. Ważne jest, aby pomimo picia cielęcia od krowy, istniał kontakt między rolnikiem a krową i cielęciem, w przeciwnym razie stado zdziczeje. Może to również prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, szczególnie w przypadku krów biodynamicznych, które nadal mają rogi. Ale jeśli wszystko się uda, może to być o wiele bardziej satysfakcjonujące dla rolnika”.
Jeśli „cielęcina na mleku krowim” okaże się sukcesem, Zuiver Zuivel zamierza jeszcze bardziej rozszerzyć asortyment, ale według Crombagsa jest na to „naprawdę za wcześnie”. Jednakże jest on „bardzo pozytywny”. „Reakcje są bardzo pozytywne. Właściwie jest za wcześnie, aby wyciągać jednoznaczne wnioski, ale widzimy wzrost sprzedaży”. Według Mula sprzedaż ma kluczowe znaczenie dla sukcesu koncepcji „cielęcia z krową”. „Mieliśmy tu tylu konsumentów, którzy mówili: dlaczego cielęta powinny być zabierane matkom? Niech ci konsumenci to zobaczą”.