Rynek mleczarski doznał nowej serii ciosów, i to głównie w segmencie produktów płynnych. Najwięcej zamieszania było z tłuszczem mlecznym. W tym tygodniu czasami śmietana była tańsza niż masło. Gwałtownie spadła także cena mleka surowego.
Ceny osiągnięte w tym tygodniu skutkują wartością surowca od 40 do 45 centów za kilogram, co niekorzystnie wpływa na ceny płatności otrzymywane przez producentów mleka. Obecnie te tygodnie nie są reprezentatywne dla reszty roku, ponieważ łączą się dwa negatywne zjawiska: gwałtownie spadająca cena mleka po okresie bardzo wysokich cen oraz wczesny bożonarodzeniowy spadek.
Potrzebny nowy balans
Teraz to drugie jest czymś, co właściwie nie miało miejsca przez poprzednie dwa lata (koronawirus), więc już uderza w sedno. A wtedy rynek mleczarski jako całość szuka nowej równowagi. Wiele uczestników rynku zastanawia się zatem, czy obecne spadki cen nie postępują zbyt szybko i czy w najbliższym czasie konieczna będzie korekta.
Nie nastąpi to w najbliższych dniach. Kupujący siedzą, świąteczne zakupy dobiegły końca i wiele osób ma czas wolny. Najpierw spodziewane są dalsze spadki.
Relatywnie rzecz biorąc, ceny mleka surowego spadły w tym tygodniu najbardziej, bardziej w Niemczech niż w Holandii. Największe zamieszanie na rynku wywołało chyba krem. Jego cena w ciągu zaledwie kilku tygodni wystrzeliła jak rakieta, a w zeszłym tygodniu spadła nawet na jakiś czas poniżej ceny masła, która również nadal spada. Cena kremu obecnie nieco wzrosła.
Ceny odtłuszczonego mleka w proszku również są nadal tanie, ale rynek na ten produkt wydaje się stabilizować, częściowo dlatego, że opłaca się przerobić ten produkt na odtłuszczone mleko w proszku, którego cena obecnie przekracza 2.800 euro za tonę. Koncentrat jest tańszy o prawie 1.000 euro, w zależności od pochodzenia. Na rynku istnieje wyraźny podział na koncentraty niemieckie i francuskie, przy czym ten ostatni jest najtańszy.
Niskie ceny na rynku płynnego mleka powodują również, że różne firmy mleczarskie rezygnują z oferowania produktu na rynku spot i przetwarzają go we własnym zakresie. Przetwarzanie mleka kosztującego 60 centów na koncentrat kosztujący 1,80 euro za kilogram również nie jest atrakcyjne.
W międzyczasie firmy muszą rozłożyć swoje ryzyko. Wciśnięcie całego mleka do pojemnika na ser też nie pomaga. Ceny sera w dalszym ciągu znacznie spadają, chociaż niektóre podmioty rynkowe uważają, że najniższy poziom został już w przybliżeniu osiągnięty.
Trudno to zweryfikować, bo rynek nie jest obecnie reprezentatywny dla reszty roku. Eksport pozostaje niezbędny, aby odciążyć rynek, a to najlepiej sprawdza się w przypadku mleka w proszku.