Rynek mleka w proszku nadal boryka się z problemami. Z tygodnia na tydzień granice muszą być przesuwane w sposób negatywny. Mimo że spadki cen sera i masła są obecnie znacznie poważniejsze, rynek mleka w proszku również poniósł spore straty. Bardzo brakuje chińskiego popytu.
Zmiany cen odtłuszczonego mleka w proszku w ciągu ostatniego półtora roku przypominają nieco sytuację na górze w Alpach. Wzrost cen rozpoczął się jesienią 2021 r. od 2.500 euro za tonę, a następnie wiosną ubiegłego roku ceny osiągnęły szczyt powyżej 4.200 euro, po czym w połowie stycznia spadły do 2.500 euro za tonę. Rynek wrócił więc w zasadzie do punktu wyjścia, podobnie jak miało to miejsce w przypadku serwatki w proszku i pełnego mleka w proszku.
Koktajl czynników
Rynek znajduje się pod presją z kilku powodów. Na rynku światowym Stany Zjednoczone są dominującym graczem, co stanowi problem dla europejskich eksporterów. Ponadto od jakiegoś czasu brakuje popytu ze strony Chin, co ma duże znaczenie dla nastrojów na rynku mleka w proszku. Według danych Eurostatu, w pierwszych dziesięciu miesiącach sprzedaż do Chin zmniejszyła się o 40% do ok. 70.000 tys. ton w porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym. W związku ze zwiększonym eksportem do Algierii – która jest obecnie największym odbiorcą – całkowity spadek poza strefą euro był bardziej umiarkowany: -14% do ponad 575.000 XNUMX ton. W Europie sprzedaż również spada. Dzieje się tak z powodu wysokiej inflacji, która wywiera presję na popyt na dobra luksusowe, takie jak czekolada. Ponadto produkcja mleka znacznie wzrosła. Od dawna nie ma już więc mowy o ograniczonych zapasach mleka w proszku.
Koronawirus w Chinach
Ostatnio perspektywy sprzedaży uległy dalszemu pogorszeniu. Rozprzestrzeniająca się pandemia koronawirusa w Chinach negatywnie wpływa na krótkoterminowe perspektywy sprzedaży. W dłuższej perspektywie otwarcie chińskiej gospodarki rzeczywiście otwiera perspektywę zwiększenia sprzedaży, ale na to trzeba będzie poczekać prawdopodobnie wiele miesięcy, jeśli nie dłużej. Ponadto Chiny nie są już rynkiem rozwijającym się, jakim były kiedyś. Chiny ogłosiły w tym tygodniu, że liczba ludności w ich kraju zmniejszyła się po raz pierwszy od czasu wielkiego głodu w 1961 roku. Wskaźniki urodzeń znajdują się już od pewnego czasu pod presją, co oznacza, że prawdopodobny jest ich dalszy spadek. Z drugiej strony spożycie produktów mlecznych na osobę w Chinach najprawdopodobniej nadal będzie rosło, ale produkcja mleka w Chinach także rośnie.
Interwencja
Na razie szanse na wyjście ze spirali spadkowej cen wydają się niewielkie. W okresie bezkwotowym od kwietnia 2015 r. do chwili obecnej średnia cena odtłuszczonego mleka w proszku wynosiła nieco poniżej 2.200 euro za tonę. Rynek jest już niedaleko. Od czasu do czasu można usłyszeć na rynku określenie „interwencja”, ale jest to przesada. Cena wynosi 1.698 euro za tonę. Rynek prawdopodobnie nie będzie musiał się aż tak bardzo uginać, choć oczywiście niczego nie można wykluczyć.