Od kwietnia niemieckie produkty mleczne będą oferowane jako produkty wolne od wylesiania. Zostanie to wdrożone w całej branży na początku przyszłego roku, bez dodatkowych certyfikatów itp. w sektorze mleczarskim. Ciężar dowodu spoczywa na sektorze paszowym.
Tak powiedział rzecznik niemieckiej firmy Milchindustrie-Verband (MIV). Na razie etap ten dotyczy wyłącznie soi. Ekspansja na składniki palmowe i inne surowce tropikalne zajmuje więcej czasu.
Eleganckie uaktualnienie
„Modernizacja” łańcucha mleczarskiego przebiega w sposób stosunkowo elegancki, bez zawracania głowy własnemu przemysłowi, handlowi detalicznemu i konsumentom nowymi znakami jakości, certyfikatami i agencjami kontrolnymi. Zapewnienie kontrolowanych i gwarantowanych zakupów leży w gestii przemysłu paszowego. Warunki tego są określone w Układ od certyfikującego QS.
Podstrumienie
Nadal toczy się dyskusja na temat dodatkowych kosztów dostosowania, ale MIV uważa, że koszty te dla gospodarstw mlecznych są stosunkowo niewielkie. „Według danych branży paszowej ponad 50% pasz dla zwierząt w gospodarstwach mlecznych jest już wolnych od wylesiania, w przypadku innych produktów często chodzi o częściowe przepływy, które należy dostosować”.
Na razie firmy produkujące paszę dla zwierząt mogą wykazać, że korzystają z surowców niepowodujących wylesiania na dwa sposoby: w ramach transakcji indywidualnych lub za pomocą kredytów (certyfikatów). Ta ostatnia opcja będzie stopniowo wycofywana.
Większe zadanie dla mięsa
Holenderskie firmy, które również chcą uczestniczyć w nowej niemieckiej normie, będą musiały dostosować się do warunków określonych w programie QS. Założeniem jest, aby mięso było produkowane również z paszy niepowodującej wylesiania. Będzie to większe wyzwanie niż dla hodowli bydła mlecznego i łańcucha mleczarskiego.