Z powodu opadów w ciągu ostatnich kilku tygodni w wielu miejscach jest dość mokro, co oznacza, że minie trochę czasu, zanim będzie można rozwinąć węże holownicze. W rezultacie ceny obornika pozostają w dużej mierze stabilne, ale każdy, kto zwraca uwagę na kalendarz, dostrzeże, że czasu jest coraz mniej.
Po dobrym początku sezonu jeździeckiego teraz jest wyjątkowo spokojnie. W większości regionów jest zbyt mokro, aby rozpocząć uprawę, wyjątek stanowią niektóre działki trawiaste. Zdaniem wykonawców i pośredników, w szczególności na działkach, które w zeszłym tygodniu były pokryte śniegiem, minie trochę czasu, zanim będzie można go ponownie rozrzucić.
Czas ucieka
Mimo że jest dopiero połowa marca, czas, jak twierdzą pośrednicy i kontrahenci, zaczyna się kończyć. Prognozy pogody nie są zbyt optymistyczne w kwestii rozrzucania obornika aż do początku kwietnia. Przy wyższych temperaturach i silnych wiatrach suszenie może nastąpić szybciej, ale jednocześnie nadal istnieje potrzeba zdeponowania dużej objętości. W porównaniu z ubiegłym rokiem mamy zaległości. Na obecnych warunkach pogodowych korzystają również pszenica, która ostatnio ładnie rośnie. Kilku rolników zajmujących się uprawą roli wskazuje, że rozsiewanie musi nastąpić najpóźniej w ciągu najbliższych 2–3 tygodni, w przeciwnym razie odbędzie się to kosztem pszenicy. To wywiera dodatkową presję na kocioł.
Ponadto szacuje się, że w tym sezonie znacznie wzrośnie podaż obornika bydlęcego. Doły na obornik są pełniejsze, ponieważ jesienią ubiegłego roku sezon rozrzucania obornika okazał się rozczarowujący. Zwiększa się również liczba krów mlecznych, co zapewnia dodatkowy nawóz. Ponadto traci się sporo hektarów z powodu pasów buforowych, które nie są już uwzględniane jako przestrzeń pod zabudowę.
Ceny obornika niewiele się zmieniły
Ceny nawozów pozostają w tym tygodniu generalnie stabilne. W regionie centralnym odchody świńskie odbierane są za stawkę 18–20 euro za metr sześcienny. W regionie południowym wskaźnik ten jest nieco wyższy. Obornik bydlęcy zbierany jest za średnią stawkę 16–18 euro za metr sześcienny, przy czym średnia stawka znajduje się na szczycie listy. Na razie nie należy spodziewać się wyraźnego spadku cen obornika bydlęcego, biorąc pod uwagę prognozę pogody i podaż, którą trzeba jeszcze rozłożyć.