Fabryka FrieslandCampina w Lochem przez jakiś czas będzie nieczynna po pożarze, który wybuchł w poniedziałek. W nadchodzącym okresie należy najpierw ocenić szkody i wszystko posprzątać. Następnie można go naprawić i rozpocząć rozruch.
Według rzecznika firmy nie ma to wpływu na przetwarzanie mleka członkowskiego. „Dzięki naszej rozbudowanej sieci własnych fabryk całe mleko może być przetwarzane w innym miejscu w firmie”.
Rynek usłyszał, że z powodu pożaru znaczna ilość surowego mleka i śmietanki musi być składowana gdzie indziej, co prowadzi do presji cenowej tu i ówdzie.
Fabryka w Lochem ma zdolność przerobową od 500 do 700 milionów kilogramów mleka rocznie. Zatrudnia XNUMX osób, a fabryka produkuje olej maślany, mleko w proszku oraz produkty filtracyjne na instalacji tzw. „pryzmatu mlecznego”.
Ponowne uruchomienie mniej dotkniętych części fabryki mogłoby być szybsze, zwłaszcza w odniesieniu do produkcji oleju maślanego.
Dla klientów FrieslandCampina pożar i wyłączenie, które nastąpiły później, są irytujące, ale pożar jest siłą wyższą. FrieslandCampina poinformowała ich o konsekwencjach. Zdaniem rzecznika ważne jest teraz, aby można było go bezpiecznie uruchomić; bezpieczny zarówno dla personelu, jak i dla produkcji. W tym celu muszą być spełnione surowe wymagania. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Ogień pojawił się na poddaszu między dwiema wieżami prochowymi.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.