Półroczne wyniki FrieslandCampina są jak okruchy po imprezie. W zeszłym roku ceny nabiału i ceny płacone członkom były rekordowo wysokie, ale po krótkim szczycie rynek mleczarski dość gwałtownie się odwrócił. Niebo było poza rynkiem. W rezultacie FrieslandCampina musiała odpisać akcje o wartości prawie 500 mln euro, a 224 mln euro kapitału własnego poszło z dymem.
Dzieje się tak również dlatego, że FrieslandCampina – a wraz z nią prawie cała branża mleczarska – przez okres do sześciu miesięcy po zakończeniu imprezy nadal płaciła rolnikom ceny mleka wyższe, niż faktycznie pozwalały na to zarobki. W FrieslandCampina przyczyną jest wysoka cena gwarantowana, która nie może być kompromisowa. Kiedy ten wymóg został spełniony, (impreza) naprawdę się skończyła.
Cena handlowa i gwarantowana
Podczas prezentacji danych półrocznych kilkukrotnie stwierdzano, że cena gwarantowana w pierwszym półroczu tego roku była wyższa od ceny uzyskiwanej z podstawowego nabiału. Dowodem na to są wyniki grupy biznesowej Trading. Został mocno uderzony i musiał zgłosić stratę w wysokości 138 milionów euro. Być może nie istnieje związek jeden do jednego pomiędzy wynikiem transakcji a kwotą ceny gwarantowanej, ale istnieje silna korelacja. Jeśli handel przebiega dobrze, firma zwykle odzyskuje gwarantowaną cenę. W przypadku poniesienia straty gwarantowana cena jest zazwyczaj zbyt wysoka. Jeszcze ważniejsze jest to, że oprócz ceny gwarantowanej FrieslandCampina musi także ponieść (częściowo) koszty wszelkiego rodzaju dodatków, takich jak dodatek z tytułu wypasu, w ramach odnowionego programu jakości i zrównoważonego rozwoju „Foqus planet”.
Termometr biznesowy
Handel nie jest największą częścią FrieslandCampina pod względem obrotów, ale obsługuje największe wolumeny. Jest to część najbardziej widoczna dla członków, ponieważ to tutaj mieszczą się duże fabryki sera, masła i prochu, gdzie odbywa się staroświecka „tłoczenie”. Być może także najmniej seksowna część dla menedżerów, ale w całej historii FrieslandCampina często jest to część, która jest termometrem funkcjonowania grupy.
Gwarantowana cena i Rohstoffwert
Wydaje się, że dyrektor generalny Jan Dirck van Karnebeek i dyrektor finansowy Hans Janssen spodziewają się lepszych wyników handlu w drugiej połowie 2023 r. Dzieje się tak głównie dlatego, że cena płatnicza FrieslandCampina nie będzie już tak bardzo wyższa od ceny na rynku mleczarskim, jak to miało miejsce w pierwszej połowie roku, a także dlatego, że rynek mleczarski może wówczas nieco się ustabilizować.
Niekoniecznie jest to dobra wiadomość dla producentów mleka, bo jeśli cena gwarantowana nie będzie już przewyższać ceny rynkowej mleka, to w obecnych okolicznościach nie może to oznaczać nic innego jak tylko to, że cena ta będzie spadać. To oczywiście przynosi im pecha, ale nie jest to zaskakujące. Tak zwany wskaźnik wartości surowców, „Kieler Rohstoffwert” dla mleka, od kwietnia znajduje się o kilka euro poniżej limitu 40,00 euro za 100 kilogramów i nie wydaje się, aby miał się poprawić.
{{dataviewSnapshot(46_1689930559)}}
Biznes nie szedł dobrze w grupie biznesowej Food & Beverage, która pod rządami poprzednika Van Karnebeeka rozwinęła się w swego rodzaju wodogłowie w firmie. Ze względu na znacząco zmienioną sytuację gospodarczą konsumenci na całym świecie coraz częściej ignorują droższe produkty markowe i wybierają produkty marek własnych oraz inną podstawową żywność. Dobre zyski osiągnięto w działach Składniki i Żywienie specjalistyczne, ale nie na tyle, aby zrównoważyć straty w innych obszarach.
Wsparcie psychologiczne
Podsumowując, FrieslandCampina nie była w stanie wykazać marnego zysku w wysokości 8 milionów euro za pierwszą połowę tego roku przy obrotach wynoszących 6,9 miliarda euro. Członkowie nie pobierają z tego tytułu żadnych dodatkowych opłat. Teraz dla spółdzielni mleczarskiej znacznie ważniejsza jest cena mleka, i to cena niezła, ale naprawdę brakuje nam bitej śmietany na torcie. Zwłaszcza, że koszty w gospodarstwach szybko rosną, a dobra cena mleka (i dobrze działająca spółdzielnia) zapewnia także wsparcie psychologiczne dla rolników znajdujących się w trudnej sytuacji.
„Brak wypłaty”
A do tego te 8 milionów euro: przedstawione liczby sprawiają niemal wrażenie, że na tę kwotę również ledwo zarobiono. Zwłaszcza, że w wynikach uwzględniana jest również „negatywna rezerwacja” w wysokości 1,68 euro za 100 kilogramów. W przypadku 4,8 miliarda kilogramów mleka jest to ponad 80 milionów euro. Według FrieslandCampina nie należy tego postrzegać jako wycofania aktywów. Jest to pozycja księgowa, ale wskazuje, że w nadchodzących miesiącach pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, aby odwrócić tę sytuację. Mamy nadzieję, że pod koniec roku udostępnimy członkom także niewielki link do płatności.
Mniej „korporacyjne”
Nie można za to winić nowego dyrektora generalnego Van Karnebeeka. Pozwolono mu zaprezentować dziedzictwo swojego poprzednika. W nadchodzących miesiącach będzie musiał popracować nad przesuwaniem granic, cięciem kosztów, naciskaniem guzików w firmie i być może także lekką „dekorporacją”. Nie jest to dobre holenderskie słowo, ale być może stałoby się bardziej organiczną całością w firmie, a nie poprzez zdalne dyrektywy. Nowy prezes nie wydaje się być do tego osobą nieodpowiednią.