Podaż mleka w Stanach Zjednoczonych jest tak duża, że przetwórcy mają największe trudności z dostarczeniem mleka przez fabrykę. W mleczarskim stanie Wisconsin mleko na farmach jest czasami spłukiwane do rynsztoka.
Nigdy wcześniej podaż mleka nie była tak duża jak obecnie. W maju, w szczycie sezonu, podaż osiągnęła rekordową produkcję, która była zaledwie o 1% wyższa niż przed rokiem. W czerwcu podaż na poziomie 8,21 mln ton była tylko o 0,2% większa niż w roku ubiegłym. Oznacza to, że produkcja wykazuje malejący wzrost. Prawdopodobnie wynika to z niższych cen mleka, z którymi borykają się także amerykańscy hodowcy bydła mlecznego. Przetwórcy mleka są prawdopodobnie zadowoleni z tego rozwoju sytuacji, ponieważ podaż czasami ich przytłacza.
Bloomberg niedawno poinformował, na podstawie mediów branżowych zajmujących się rolnictwem w Wisconsin, że podaż mleka jest tak duża, że przetwórstwo nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Prowadzi to do dumpingu w różnych gospodarstwach mlecznych. Odnotowano to również w Minnesocie, również dużym stanie mleczarskim. Chociaż dumping mleka nie jest problemem krajowym, podaż jest w całych Stanach Zjednoczonych dość duża. Rynek zapewne nieco się rozluźni w nadchodzących miesiącach, kiedy podaż mleka będzie sezonowo spadać.
Umiarkowany popyt pomimo niższych cen
W przeciwieństwie do dużej podaży, popyt jest umiarkowany. Wynika to z gwałtownego wzrostu cen nabiału w amerykańskich supermarketach. W międzyczasie ponownie rozpoczął się trend spadkowy. Według danych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych cena mleka spożywczego spadła z 2,30 dolara do 1,78 dolara za galon (3,79 litra) rocznie. Jednak popyt jest trudny do zaspokojenia, częściowo dlatego, że o tej porze roku szkoły są zamknięte i spożywa się tam duże ilości mleka.